Umarł Król, niech żyje…. ?

Kilka osób w różnych momentach dnia pytało mnie mniej więcej tak:

-„Talon czy bilet na księżyc?!?”

Nie wiem… wciąż nie wiem. Szukam dla Celestion Ditton idealnej elektroniki towarzyszącej. Moje pierwsze emocje związane z odsłuchami były sprzeczne z drugimi emocjami. Na początku wydawały mi się KEFami Concerto z bardziej zadziorną górą, ale z czasem zaczęły nabierać jednak cech podobnych do mniejszych 15-tek. 

Te 15-tki to był mój game changer. Nagły przeskok z Grundigów 1500a prof na Celestion Ditton 15 wywrócił moje uszy na drugą stronę. Jasna i cykająca góra z Grundigów została zastąpiona równie szybkim, ale „nie cykającym” twitterem HF1300. To jeden z moich topowych tweeterów ever…

Okej, okej…. wciąż piszę o 15-stkach, a pytanie brzmiało, czy 44-ki to talon, czy bilet? 

Nie potrafię (emocjonalnie) sprzedawać swojego sprzętu, tym bardziej tego, który mi się podoba, który jest dla mnie bardzo ważny. Ale tydzień temu wyszeptałem słówko jednej osobie z podziemnego kręgu fanatyków vintage audio, że jadę po 44-ki i być może… być może… BYĆ MOŻE… będę chciał się rozstać z 15-tkami. Dziś umówiliśmy się na odsłuch. Ale taki zwykły odsłuch, bo kolega ze Starogardu właśnie kupił Telefunkena V201a (mam takiego samego) i chciał posłuchać jak gra to z Celestionami. 

No i przyjechał. Zaczęliśmy słuchać. Na początku spiąłem TFK 201a, a po chwili Grundiga V7000. Moim zdaniem o ile TFK miał taką lampową słodycz, to V7000 wyciągał z D15 wszystko, ale to wszystko, co najlepsze. 

Celestion Ditton 15 + Grundig V7000 to zestaw, który powstał po wielu dziesiątkach połączeń w różnych matrycach. Zestaw, który wyciąga maksymalnie wszystko z D15. Z żadnym innym wzmacniaczem nie usłyszałem tak głębokiego basu z tych średniej wielkości pudełek, przy jego pełnej kontroli. Karabin maszynowy skalibrowany lepiej niż 1500a prof. A do tego średnica na miejscu, bez żadnego wycofania i słodycz na górze. Ale taka słodycz jak czekolada z chilli. Chwyta Cię po 15 sekundach na języku. 

Mówię to z całą odpowiedzialnością, po raz kolejny: Celestion Ditton 15 to najlepsze kolumny w przedziale 1000-1500 zł jakie słyszałem w życiu.

– To bym wziął te kolumny….

– ….

– Gdzie jest najbliższy bankomat, chciałbym wziąć te Dittony 15.

Wydawało mi się, że Leszek przyjechał tylko aby ich posłuchać. Nie byłem gotowy na taką propozycję. Ale z drugiej strony, mam przecież mój talon lub bilet czyli D44. Nie mogę mieć tylu zestawów w salonie… a czy trzymanie Celestion Ditton 15 w garażu ma sens? Rozumiem, że można trzymać malutkie KEF Cresta w pierwszego wypustu w 1967 roku. To już coraz mniej dostępna legenda. Ale Ditton 15 jest wciąż w miarę dostępny… 

– Okej…. ale sprzedam je tylko w komplecie z Grundigiem V7000 – długo naszukałem się takiej synergii i po prostu nie można rozdzielać tego nieformalnego małżeństwa. 

Niestety dla mnie Leszek zdecydował się na zakup…

Umarł król. 

Teoretycznie powinienem zakrzyknąć: „niech żyje Ditton 44!!„, ale na to za wcześnie. 

Na puste podstawki po D15 ustawiłem kolumny Tandberg TR2520 i spiąłem z amplitunerem Tandberg Huldra 10. Jest jaśniej… nie ma tej podstawy i tego uderzenia beatu Borisa Blanka. Ale jest coś innego. Coś co już po kilkunastu minutach adaptacji ucha zaczyna wciągać i wciągać… 

Połączenie Tandberga z Tabdbergiem robi robotę. Nie po raz pierwszy sprawdzają się tzw. garniturki. Czyli zarówno spodnie jak i marynarka tej samej firmy. Mam ładnych kilka takich garniturków (B&O, ITT, Philips) które grają najlepiej właśnie ze sobą. 

 

Dodaj komentarz