Two of a kind

Jedna z wyrytych w kamieniu prawd mówi o tym, że stare łączymy ze starym, a nowe z nowym. A jeszcze lepiej, aby szukać im towarzystwa wśród swojej marki. Jeśli chcemy kogoś wprowadzić w świat vintage, trzeba pożyczyć takiej osobie cały zestaw. Sam wzmacniacz z lat 60-tych podpięty pod nowoczesne kolumny zagra najczęściej mocarnym dołem i bardzo nieliniowym, przekolorowanym dźwiękiem. Zupełnie jakby zaliczyć wizytę w muzycznym cyrku. W drugą stronę – stare kolumny spięte z nowoczesnymi piecami zagrają najczęściej sucho i bez polotu. To jest oczywiście spore uogólnienie, ale w większości się zgadza.

Wiele osób po takiej próbie wejścia w stare sprzęty poprzez przetestowanie samych kolumn albo samego pieca odrzuca vintage na lata, albo na zawsze, w najlepszym wypadku – do czasu najbliższej wizyty u znajomego, który ma poparowane wszystko tak jak trzeba.

Kilka miesięcy temu pożyczyłem jednemu z moich znajomych Elaca 2100T, model tuż po serwisie, poustawiany wzorcowo. I co? No i wielkie rozczarowanie! Podłączony do drogich, nowoczesnych kolumn grał jak rumiany, wesoły kloszard na bankiecie w ambasadzie. Robił zadymę, ale nie trzymał stylu, został więc z ambasady wyproszony.

Nie dałem za wygraną i przy następnym spotkaniu wcisnąłem mu naprawdę tani, ale bardzo dobrze grający zestaw: Telefunken Concerto 101 oraz Telefunken L250. Cena łączna zakupu – bez większego starania poniżej 1000 zł. Wcześniej miałem spięty u siebie przez dwa wieczory i poza tym, że Concerto 101 wygląda absolutnie szałowo – to grało to bardzo bardzo przyzwoicie. Można powiedzieć – jeden z lepszych zestawów poniżej 1000 zł. Nie tylko pokazujący kierunek grania Telefunkena na przełomie lat 60/70 – ale będący już całkiem daleko na ścieżce, na której kilka kroków dalej stoi V250, V201, Opus, czy kolumny SB 86.

W ostatnią sobotę dostaję wiadomość. Nie jestem do końca pewny jej interpretacji, ale kolejna jest już mocno dosadna.

I na tym kończę ten krótki wpis 🙂

2 komentarze „Two of a kind”

  1. W kwestii połączenia ampli i kolumn, aby uzyskać synergię,
    można wskoczyć do epoki i tam szukać brata/siostry.
    Ale co ze źródłem do obsługi pirackiej biblioteki z plikami FLAC?
    Karty muzyczne, DACi, CD?
    Koś coś? 🙂

    1. Ja jestem źródłowym laikiem. Przerobiłem tego 15-20 ledwie. A zdanie mam takie, że jak wchodzimy na poziom po prostu przyzwoity, w miarę neutralny to różnice miedzy źródłami są wielokrotnie mniejsze niż różnice między wzmacniaczami / kolumnami. Mam świadomość, że wiele osób się okrutnie ze mną nie zgadza, ale jestem otwarty i na naukę i na dyskusję

Dodaj komentarz