Braun Atelier CD2

Kiedy wyciągam go z półki mam wrażenie, że waży 15 kg. Oczywiście tyle nie waży, ale głowa przyzwyczajona przez lata posiadania lekkiego plastikowego odtwarzacza CD marki SONY nie wkłada w rękę tyle siły i nawet 7,2 kg robi wrażenie.

Ta waga bierze się głównie z obudowy. Blacha jest tak gruba, że wytrzymała by uderzenie z działka przeciwpancernego. Nie spotykam się często z tak masywną konstrukcją zwykłego CD.

Opis za radiomuseum.org

Model Braun Atelier CD2 stanowił niedrogie wprowadzenie do świata odtwarzaczy CD firmy Braun i został po raz pierwszy zaprezentowany w katalogu z lipca 1988 roku. Reklamowano go jako ten „prosty” wśród odtwarzaczy CD a/d/s. Określenie „prosty” dotyczyło komfortu użytkowania – pod względem przetwarzania sygnału i jakości dźwięku jest on identyczny z modelem CD 4, który był jednak droższy o 700 DM. W odróżnieniu od CD 4, CD 2 nie miał możliwości zdalnego sterowania ani wyjścia słuchawkowego.

Czytaj dalej →

SABA HI-FI Studio 1 + Telefunken L250

Po delikatnej podprogowej sugestii Dawida spiąłem TFK L250 z hybrydową SABĄ Studio 1. Ostatnio coraz więcej trafia to mnie sprzętu w kolorze białym. W latach 60/70 była taka moda, że poza klasycznym drewnem zaczęto fabrycznie malować sprzęty na biało. Ta sama moda wróciła jakieś 10 lat temu i także sporo względnie nowego sprzętu jest w tym kolorze. Ale aktualnie (AD 2025) biel jako wykończenie drewna jest w defensywie. I chyba właśnie z tego powodu w mojej kolekcji jest tego białego sprzętu coraz więcej. Absolutnie nie chodzi mi o to, że celowo płynę pod prąd aktualnym stylom… płynę z prądem portfela. Dzisiaj jak coś jest białe = jest tańsze 🙂 A gra taka samo jak drewniane czy czarne.

Czytaj dalej →

Telefunken L250 – Wondering Aloud

– Gdzie bym był dziś gdybym szybciej był w tym miejscu?

Telefunken L250

Przez prawie 10 lat uczestniczyłem w terenowych biegach długodystansowych, gdzie trasa wiła się dookoła i w poprzek, czasem – wbrew regulaminowi i etyce – można było przeskoczyć szlak i oszukać kilkanaście kilometrów. Nigdy tego nie robiłem… Ale czy takie same reguły obowiązują w sporcie jakim jest eksploracja vintage audio? Czy trzeba trzymać się ścieżki, czy można czasem na skróty? I czy droga na skróty będzie tylko jednowymiarową przewagą? Czy da nam zwycięstwo w całym tourze?

Telefunken V250

Analogia do świata poszukiwaczy vintage audio jest taka: czy kupując bardzo dobrze kolumny ale kompletnie niedobrane do wzmacniacza (lub odwrotnie), nie mając świadomości z jakiego powodu to nie gra – nie skończymy na manowcach, nie wypadniemy z zakrętu i kolejne miesiące spędzimy na bezrozumnym otrzepywaniu się kurzu i zastanawianiu się co było złe: tory czy podwozie? Przewaga, którą uzyskamy będzie tylko pozorna, bo zbliżenie się do mety nie uczyni z nas lepszego biegacza?

Gdzie bym był dziś gdybym już rok temu kupił tytułowe kolumny TKF L250 – zastanawiam się na głos…

Czytaj dalej →