Na subiektywność ocen ma wpływ wiele czynników. O ile gust jest tym teoretycznie najważniejszym, to czas jest tutaj równie ważny, o ile nie ważniejszy. Wzmacniacze, które kilka lat temu robiły w mojej głowie furorę dziś są raczej miłym wspomnieniem i wracam do nich z nostalgii, a nie po to aby odkrywać nieznane.

Z tej perspektywy w pewnym sensie zazdroszczę osobom, które są „fanami marki”, na przykład „grundigowcy” zrzeszeni dookoła konstruktu „GAT Audio”. Albo człowiek, który przyszedł do mnie kilka tygodni temu kupić kolumny Marantza i przyznał mi się, że to jego 20-ste albo 30-ste kolumny Marantza bo kolekcjonuje tylko tę markę. Z drugiej strony im współczuję, bo monogamia i wierność wobec marki prowadzi do czegoś na wzór „erozji genetycznej” światopoglądu muzycznego.
