Disintegration (CPK session no. 4)

Gromadzenie sprzętu w salonie musiało się skończyċ porządnym opierdolem. Taki nadszedł spodziewanie tuż przed ostatnim weekendem. Chciałem jednak przed etapem sprzątania trochę bardziej poukładać tę matrycę powiązań: muzyka-wzmacniacz-kolumny.

Pobudka w sobotę o 4:30. Nie mogłem już zasnąć więc zszedłem na dół i rozbiłem sobie poranną sesję po cichu. A jak niektórzy mawiają – rano człowiek ma nierozruszane bębenki i dlatego słuchanie przed południem powinno być zabronione 🙂

Ciche słuchanie to w ogóle osobna kategoria. Ucho głośniej słyszy środek pasma, więc skraje podbija się filtrami. Wiele niemieckich wzmacniaczy ma ten kontur “wbudowany” już w pewnym sensie w potencjometr głośności.

Spoilerując samego siebie – czasem zdarzają się takie dni, taki nastrój, kiedy kompletnie „nic nie siedzi jak powinno” i cała ta poranna sesja przepinania kabli była jedną wielką dezintegracją tego co wiem, wydaje mi się, że wiem, tego co mi się podoba, albo wydaje mi się, że się podoba.

Czytaj dalej →

Sekrety pszczelich uli – Telefunken SB 86

Mam do pszczół ogromny sentyment. Mój Tata pod koniec lat 80-tych postanowił wejść z przytupem w swoje hobby, które przez poprzednie lata traktował czysto teoretycznie – studiując od deski do deski wszystkie numery czasopisma „Pszczelarstwo”. Pewnej jesieni kupił 20 pszczelich rodzin zamieszkujących 10 uli-bliźniaków. Przez kolejny rok cała nasza rodzina stała się rodziną pszczelarzy.

Ponieważ poprzedni właściciel zabrał pszczołom cały miód musieliśmy je dokarmiać przez zimę. Potem przyszła wiosna i zabawa z szukaniem królowej, dzieleniem rojów, walką z pasożytami. Moim głównym nakryciem głowy był pszczelarski kapelusz z siatką, a główną zabawką – ręczny miech do odymiania pszczół. W ogrodzie stanęła ręczna wirówka do miodu. W całym domu wlały się ramki do zakładania plastrów miodu, kule wosku i inne pszczele atrybuty. A zamiast słodyczy dostawałem kawałek plastra z miodem, żebym wyssał słodycz z woskowych graniastosłupów o podstawie sześciokąta.

Po zakończeniu sezonu mieliśmy miodu dość do końca tysiąclecia. Ojciec zaś stwierdził, że to hobby przez ostatni rok pochłonęło 100% jego wolnego czasu i sprzedał pasiekę.

Czy Telefunken SB 86 zagra tak słodko jak miód z własnej pasieki?

„Słodycz” to słowo najczęściej powtarzał Kamil przez ostatnie miesiące opisując barwę SABA Automatic + Telefunken SB 86. Gdyby pochylić się nad słodyczą w kontekście akustyki, to tak naprawdę jaki dźwięk można uznać za słodki? Jasny jak letni bezchmurny poranek, z przewagą wysokich tonów, z doskonałym detalem? Czy może ciemniejszy, gęstszy, z przewagą odpowiednio zaokrąglonych niskich tonów? Tak naprawdę słodycz w akustyce ma bardzo szerokie pole do interpretacji…

Pierwsze wrażenie

Czytaj dalej →

Saba Studio 1 Automatic – Where do you think you’re going?

Znalazłem się w takim miejscu, gdy jedyne co przychodzi do głowy, to zrobić mały, albo całkiem duży porządek. Pozbierać wszystkie kable, przejściówki, zapasowe streamery i spakować do wora. Wzmacniacze stojące na szafce, pod szafką, obok szafki, wszystkie uporządkować, wynieść do garażu, przetrzeć kurze i zacząć ustawiać wszystko od początku… razem z Saba Studio 1 Automatic.

Saba Studio 1 Automatic

Czytaj dalej →