Magnolia (CPK session no. 2)

Już przy drugim wpisie z cyklu Codzienne Przepinanie Kabli osiągnąłem rekord minimalnej liczby przepięć. Zrobiłem to tylko RAZ – spiąłem SABA Konstanz 16 + Diatone P-610 i nie zanosi się abym tego wieczoru przepinał coś innego po raz kolejny. Od dwóch dni słuchałem SABA Konstanz + Ditton 44, (które wciąż służą jako referencyjne pudełka). Przedwczoraj opisałem moje pierwsze wrażenia, lampowy Konstanz fajny, ale mimo wszystko jest na samym dole szlachetnej listy moich lampowych amplitunerów SABA: SRI 16, SRI 18, Freudenstad E oraz sam Automatic to modele dodające trochę więcej miodu do koktajlu.

SABA Konstanz

Co powinno się podobać – a co się podoba?

To jest filozoficzne pytanie, które powinienem zadać studentom filozofii, których spotykałem wiele razy idąc do Music Mana na Garncarskiej w Gdańsku. I to jest temat przewodni mojego dzisiejszego przepinania, a raczej przepięcia kabli.

Czytaj dalej →

SABA Konstanz Stereo 16 – Berlin

Lubię kupować sobie pamiątki. Z każdej podróży staram się przywozić jakiś kontekstowy winyl. Twelfth Night z UK, z Andaluzji płytę grupy Triana, a z Quemper w Bretanii kompletnie nieznany zespół o nazwie Mor. A kilka dni temu bylem na jeden dzień w Berlinie. Moje córki miały swoje marzenie – zobaczyć j-popową gwiazdę Ado… a ja byłem ich szoferem. Po konsumpcji tradycyjnego kebaba, zakupie kilku butelek Berliner Kindl i odstawieniu dziewczyn pod Uber Arena – otworzyłem moją ulubioną niemiecką aplikację czyli kleinanzeigen… taki ich olx.

Berliner Kindl

Ustawiłem okrąg lokalizacyjny na Berlin, kategorię na Audio & Hi-Fi i rozpocząłem poszukiwania pamiątek. Kiedy czytam nazwy berlińskich dzielnic: Pankow, Mitte, Kreuzberg, Wedding… cały czas mam głowie berlińską trylogię Dawida Bowie, płytę Lou Reeda – zatytułowaną właśnie Berlin oraz oczywiście Stationary Traveller – Camel. Każdy z wymienionych „dzieje się” w tym mieście.

Mój język niemiecki ogranicza się do umiejętności zabawy w wojnę za dzieciaka na osiedlu i głośnego krzyku Hände hoch, oraz kilku cytatów z Cartmana z South Parku (nie będę ich przytaczał). Na szczęście mamy chata gpt, który w moim imieniu nawiązał miłą konwersację z kilkoma osobami posiadającymi vintagowy sprzęt. Z przyjemnością pisałem do osób, których oferty oznaczone były jako kein Versand. I kiedy osoba, z którą pisałem delikatnie starała się mi przekazać, że kein Versand… ja odpowiadałem: „hahaha – jestem w Berlinie!„.

Czytaj dalej →