Just Like Love – (CPK session no. 8)

To był dość długi odwyk. Odłożyłem moje codzienne przepinanie kable na dwa tygodnie. Rodzina, Święta, inne rzeczy na głowie. Słuchałem tylko Wigilijnej audycji Tomka Beksińskiego. Odtworzona w IIIPR po dwudziestu siedmiu latach. „9 monolitów” – 9 najważniejszych utworów muzycznych wg Tomka. Słuchałem leżąc w łóżku i próbując nie zasnąć – ze słuchawkami na uszach – tak jak cztery i trzy dekady temu…

Dziś w końcu zgiąłem kręgosłup i podpiąłem dwie pary kolumn:

  • Celestion Ditton 15
  • SABA IIA

do pierwszego z brzegu wzmacniacza, który ma wyjścia na dwie pary. Trafiło na SABA Ultra HIFI 9240.

Celestion Ditton 15 kupiłem ponownie kilka miesięcy temu w pakiecie z dwiema innymi parami kolumn, po części po to aby uzyskać lepszą cenę za całość, ale przede wszystkim dlatego, że są to dla mnie bardzo ważne kolumny i swego czasu otworzyły mi oczy na brytyjskie brzmienie tak szeroko, że prawie gałki wypadły mi z oczodołów. Powtarzam to w prywatnych rozmowach i powtórzę to tutaj: wg mnie każdy, kto wchodzi w świat vintage zwyczajnie powinien posłuchać tych kolumn i wyrobić sobie o nich własne zdanie.

Wiadomo – można iść dalej, więcej i drożej, Ditton 25, 44, 66 – ale te 15-tki to jest w 100% brytyjski charakter za niewielkie pieniądze (poniżej 1000 zł). Dwudrożne, ale z dopalaczem – membraną bierną. Uwielbiam je.

SABA IIA to moja środa popielcowa. Pokuta, refleksja i nawrócenie. Przez długie miesiące odrzucałem sugestie dobrych dusz, aby wejść głębiej w kolumny SABA. Ale nie wszystkie! Sam sparzyłem się w przeszłości kupując przypadkowe. To mnie na jakiś czas ostudziło w miłości do SABY i uczyniło niewiernym Tomaszem. SABA IIA są podobne wielkością do Dittonów 15 i grają fraktalami wirującego piękna. Uwielbiam je.

SABA 9240 to amplituner młodszy niż łączone z nim kolumny, ale grający bardzo lekko, przestrzennie i przezroczyście.

Efekt połączenia tej trójki mamy tutaj:

I tak jak przed chwilą odpisałem Kamilowi w komentarzu pod ww filmem na YT, to brzmienie jest odmienne, gdy spojrzysz na nie z punktu widzenia audiofilskiego niuansu, analityki, która definiuje Twój refleks. Ale jako „normalny człowiek” gdy siądziesz i zaczniesz słuchać…. to obie włócznie, Saba IIA i Ditton 15, pod różnymi kątami, inną trajektorią, uderzą w ten sam punkt – pod lewą częścią klatki piersiowej.

Prosto w serce.

SABA HiFi-Lautsprecherbox II A – The Upward Spiral

SABA HiFi-Lautsprecherbox II A

Może zabrzmi to trochę dziwnie, jakby kierowała mną fobia nieposłuchania wszystkich kolumn na świecie (przed śmiercią), ale tak było naprawdę. Dwa tygodnie temu obudziłem się w środku nocy i poczułem głęboką, przejmującą niesprawiedliwość, że wszyscy moi znajomi zachwalają kolumny SABA z serii I, II, IIA, III, IIIA, IV, IVA, V a ja ich nigdy nie słuchałem… 1,5 roku temu byłem bliski nabycia IIIA za śmieszne pieniądze, ale nie zdecydowałem się, bo terminale z tyłu były przerobione. Życie dawało mi kolejne szanse, ale albo były jakieś szemrane powgniatane kopułki, albo były za daleko, albo ktoś mnie ubiegł. Raz była też sytuacja, że właściciel najwyższego modelu wystawił je tak tanio, że po 30-stym telefonie w ciągu pierwszych kilku godzin od publikacji ogłoszenia postanowił je wycofać i zostawić kolumny dla siebie.

No i leżę tak w środku nocy, oczy szeroko otwarte, gnębiony poczuciem niesprawiedliwości otwieram eBay i kupuję „na próbę” kolumny SABA HiFi-Lautsprecherbox II A. Opłacam zakup i z poczuciem ulgi i zadowolenia zasypiam.

Następnego dnia, mniej więcej w połowie zaczyna mi się coś przypominać, zaczyna natrętnie drażnić mnie jakaś niedokreślona jeszcze myśl…

NAGLE:

Czytaj dalej →