SABA 5998.250.003 – Nebraska

Byłem dziś w kinie na filmie Springsteen: Deliver Me from Nowhere. Film opowiada historię Bossa pomiędzy ostatnim koncertem trasy The River a momentem wydania albumu Nebraska.

A ja – w tej doskonałej koincydencji z filmem – od kliku dni słucham kolumn, o których brzmieniu można powiedzieć dokładnie to samo, co o albumie Nebraska.

Kulisy powstania albumu

Płyta Nebraska Bruce’a Springsteena to jeden z najbardziej niezwykłych i legendarnych albumów w historii rocka – surowy, intymny i mroczny. Jej kulisy to fascynująca historia o przypadku, artystycznej odwadze i świadomym odejściu od typowych standardów muzyki popularnej.

Czytaj dalej →

Grundig Box 650 professional – część 1

Dwa lata temu miałem przez długi czas większe pudła Grundiga tej serii czyli 1500a professional. Wizualnym wyróżnikiem tych kolumn (całej serii) jest głośnik basowy z nałożonym „śmigłem”. Niektórzy mówią na to „gwiazda mercedesa”. Po ponad 45 latach od premiery wciąż wyglądają szałowo, robią wrażenie – tak jak w nazwie – kolumn profesjonalnych.

1500aprof stały bardzo długi czas na głównym miejscu mojego salonu. Z nimi odkrywałem kolejne wzmacniacze, najpierw te z „listy Grega”, a potem kolejne i kolejne. W końcu ustąpiły miejsca anglikom. Niemiecki wzmacniacze + angielskie kolumny to moje ulubione połączenie. Praktycznie do dziś.

Grundig Box 650 professional trafiły do mnie na kilka dni. Potrzebowałem wyposażyć znajomego w kolumny nie wyższe niż 386 mm. Mają stać na półce i półka ma dokładnie taką wysokość, ani milimetra więcej. Musiałem wyeliminować sporo ciekawych pomysłów, ale kiedy wpisałem w google frazę „Grundig Box 650 height” i wyskoczyło 385 mm – pomyślałem, że to przeznaczenie. Kolejny krok to wizyta na platformie sprzedażowej, telefon do czytelnika (pozdrawiam!) i po dwóch dniach odebrałem paczkę.

Czytaj dalej →

Nowe MIFLEXY w ulu.

Kiedy opadł pył (pszczeli pyłek) po pierwszej fascynacji kolumnami Telefunken SB 86 zacząłem postrzegać w nich pewne wady życia codziennego. Oczywiście z kolumnami jest jak z żoną. Dla jednych wady są zaletami i odwrotnie. Kwestia upodobań. Na szczęście w przypadku kolumn można sobie pozwolić na posiadanie haremu, gdzie każda para prezentuje inne walory, ale też inne wady.

SB 86 po kilku tygodniach zaczęły mnie lekko irytować swoją jasnością, ostrością, tendencją do cykania, nachalnością wysokich tonów. Wzmacniacze grające jasno i neutralnie miały z SB 86 spory problem. Jeśli za jasnością szła cienizna i suchość (nazywana często graniem naturalnym) to była totalna porażka.

Rób recap, Panie…

Jak robić recap, to na grubo. Za namową Kamila oraz po kilku rozmowach z prezesem Milfexa wydałem niecałe 200 zł na takie oto grubasy.

Postanowiłem wymienić tylko kondensatory odpowiedzialne za filtr górnoprzepustowy, czyli napędzenie głośników wysoko i średniotonowego. Trochę z oszczędności, trochę z powodu takiego, że to właśnie góra pasma najbardziej mi przeszkadzała.

Czytaj dalej →

SABA (State of Mind) – Freudenstad Stereo E

SABA Freudenstad Stereo E

Kolejna SABA… być może jestem nudny, ale taki w tym momencie jest mój stan umysłu. 

SABA kontra reszta świata. 

Gdyby uformować dwie drużyny koszykarskie, w jednej z nich grałyby same amplitunery SABA w w drugiej inne, najlepsze wzmacniacze świata, które do tej pory słuchałem, to ten pojedynek były na miarę pojedynku amerykańskiego dream teamu z czasów Jordana, Pippena i Igrzysk w Barcelonie z drużyną Liechtensteinu…. No może to trochę przesadziłem z tym Liechtensteinem, ale Jordan i spółka każdy mecz wygrywali różnicą średnio 44 punktów, niezależnie kto stał po drugiej stronie. Taki właśnie aktualnie jest mój stan umysłu. „SABA State of Mind” – parafrazując piosenkę Billy Joela. 

Czytaj dalej →