Przeglądałem ogłoszenia na portalu naszych zachodnich sąsiadów i wpadło mi przed oczy jedno za śmieszne pieniądze: 20 euro. SABA 8080 – opis był krótki – stan wizualny jak na zdjęciach, nie włącza się… Amplituner wyglądał jakby stał na strychu większość swojego życia, z czego część jako podstawa pod inne cięższe przedmioty. Skrzynia była porysowana, dwa żeberka wyłamane. Ale na plus świadczyło to, że był wizualnie kompletny. Nic mnie tak nie zraża do kupna jak brak gałek, albo założone inne, nie z tego modelu. Ale tutaj wszystko było ori. Zapytałem więc o przesyłkę do Polski i ku mojemu zdziwieniu Gunther się zgodził. Koszt wysyłki był co prawda wyższy niż koszt amplitunera, ale trzeba było iść za ciosem.

