Moja winylowa ścieżka cz. 4 – Rega P6 – Turn Up the Quiet

Rega P6

Nie musiałem długo czekać. Filtr ustawiony na słowo „Rega” bardzo szybko zapalił się na żółto i wszystko ponownie było w moich rękach. Rega P6 Cena była niewiele droższa od rynkowej, teoretycznie skłaniało to do próby negocjacji, ale… jakoś czułem, że po prostu nie wypada. Umówiłem się pojechałem do Gdyni. Dwie godziny, które spędziłem w domu właściciela tej Regi, starszego Pana, po rozwodzie, w okolicach emerytury, nie muszącego nic nikomu udowadniać, ani też nic szczególne porządkować, czy iść na jakiekolwiek kompromisy (dlatego wspomniałem, że po rozwodzie 😉 ), były to dla mnie jedne z najbardziej chłonnych w dźwięki i „wiedzę w pigułce” chwil w audiofilskim życiu.

Czytaj dalej →

Moja winylowa ścieżka cz. 3 – NAD C558 & Rega P1

Z gramofonem Fisher MT-6321 spędziłem 15 lat. To były lata o których pisałem wcześniej we wpisie The Living Years. Grał on razem ze wzmacniaczem Cambridge Audio 640v2 (którego bardzo nie lubiłem) i nieudaną podróbką Audio Physiców Spark w postaci Studio 16Hz Xentia. Ale każdą chwilę kiedy wynurzałem się na chwilę z życiowego kieratu obowiązków i rzeczy, które „należy-zrobić-wcześniej-niż-upgrade-HIFI” – poświęcałem na szukanie nowej muzyki, kupno kilku winyli, albo odkryciu czegoś nowego na piratach/streamingach. Wyskakiwałem ponad powierzchnię jak delfin – nie do końca świadomy tego, że jest ssakiem i oddycha tlenem z powietrza a nie z wody i licytowałem winyle na allegro albo jeździłem na giełdy i buszowałem w pudłach z tanimi płytami. Od czasu do czasu pozwalałem sobie na ekstrawagancję w postaci „drogiej” płyty np. Twelfth Night czy Legendary Pink Dots na urodziny. Za drogą uznawałem taką, która na LP kosztowała więcej niż na CD.

Czytaj dalej →