O tym, że SANYO JA 220 oraz cała jego rodzina, w tym Grundig V1850 to tzw rewelacyjny „sprzęt ze śmietnika” było wiadomo już od jakiegoś czasu. Rok temu tę hipotezę przywołał na swoim YT Reduktor Szumu. To był ostatni gwóźdź do legendy „ekstremalnej taniości” całkiem dobrego sprzętu. Ceny chwilowo skoczyły pod 700 zł, a gdy kurz opadł zatrzymały się na 400-500 zł. No ale to już nie jest „za grosze”… Mówię tutaj o rodzinie Sanyo i Grundiga – niewielkich, plastikowych wzmacniaczach z połowy lat 80-tych.
Jak trafiłem na wzmacniacz Marantz PM-151?

Trafiłem na niego tropem taniości, tropem poszukiwań sprzętu na imprezę, na której może ktoś wylać na niego zawartość kieliszka wina i nie będzie mi go żal, ale równie dobrze, jeśli kieliszek wina trafi w miejsce jego przeznaczenia, czyli do gardła, może też rozkręcić go na full – i wciąż nie będzie mi żal, jeśli nie wyjdzie z tego cały.

