To ten pierwszy KEF Cresta. Model z 1967 roku. Mój egzemplarz pochodzi dokładnie z 30 grudnia 1968 roku. Uwielbiam te karteczki wszyte we front kolumny, podpis osoby, która składała oraz inspektora, który zatwierdził poprawny montaż. Przenoszą mnie niemal 60 lat w przeszłość, do czasów przed In The Court of the Crimson King…

Kupiłem je przez przypadek. Dwa lata temu nie miałem pojęcia jaki diament właśnie wpadł w moje ręce. Moja wiedza opierała się na tym, że stare KEFy są fajne – i tyle. Byłem przed wertowaniem skanów katalogów i analizą treści na „radiomuzeum”.
