Paradise – (CPK session no. 10)

Jakby zapytał się Was znajomy znajomego:

Hej, podobno znasz się na hifi, chciałbym coś kupić do słuchania, bo ostatnio jak mi się zepsuła miniwieża to słucham tylko z telewizora.

Co wtedy odpowiadacie?

We mnie budzi się niespełniony lekarz. I wcale nie chodzi o to, żeby z uśmiechem na twarzy szukać rozwiązań audiofilskich problemów. Chodzi o reakcje, gdy „pacjent” przychodzi przygotowany i przeanalizowany przez dr. Google, z całą listą Yamah i Pioneerów z linkami do Media Eksperta.

Ja wtedy odpowiadam, jak każdy lekarz:

Idź, spierdalaj w Media Expercie sobie kup

Ale po po chwili sobie uświadamiam, że nie jestem lekarzem z NFZ i nie mogę tak mówić do znajomych. I czasem to nawet powinienem zadzwonić do „pacjenta” i porozmawiać, czego lubi słuchać, jakich gatunków, czy głośno czy cicho…

I wtedy, moją pierwszą myślą jest:

Kup Tannoy Mercury M1 i jakiegoś NADa

Anagramem słowa NAD jest DNA, i właśnie tam jest to brzmienie we mnie. Jestem przesiąknięty brytyjską szkołą dźwięku i każdy kto chce zacząć, wejść w ten temat, jest przeze mnie właśnie tam kierowany. Argumentuję to również tak: jak Ci nie podjedzie, to NADa bardzo łatwo odsprzedać, tak samo Tannoy M1. W szczególności wersję czarną – „Shadow”.

Czytaj dalej →

ITT Schaub & Lorentz 3000 vs 4000L

Kilka tygodni temu ruszyła mną ciekawość i kupiłem dwa amplitunery ITT Schaub & Lorentz z katalogu z lat 1968-1972. Model ITT 3000 oraz ITT 4000L. W pewnym sensie można traktować je jako wcześniejsze odpowiedniki modeli 3500 oraz 4500, które opisałem tutaj. W ten sposób myślałem zanim do mnie dotarły. Zmyliły mnie nazwy katalogowe odpowiednio rozpoczynające się na „3” oraz „4”. Jednak o ile 3500 i 4500 były produkowane na „tej samej płycie podłogowej”, czyli w przenośni są bardzo do siebie podobne w konstrukcji, to starsze rodzeństwo względem siebie dwa zupełnie inne sprzęty.

Czytaj dalej →