Kuba Columbia – The Comet, The Course, The Tail

Na początek – skrócona historia marki Kuba

Kuba była niemiecką firmą produkującą sprzęt radiowy i audio, działającą w latach 40-70 XX wieku. Marka powstała po II wojnie światowej w zachodnich Niemczech ALE! Została założona przez Pana Kubeczka z Wrocławia. Dokładnie to Pan nazywał się Gerhard Kubetschek i urodził się i przed wojną mieszkał w Breslau… 😉

Po wojnie Pan Kubeczek przeprowadził się na zachód i założył firmę produkującą piękne zestawy meblowe z elektroniką w środku. Patrząc na katalogi z tamtych lat nie da się stwierdzić czy ważniejsza była elektronika czy stolarka. Myślę, że jedno i drugie… w tamtych czasach tzw. radio furniture to był bardzo popularny kierunek.

Czytaj dalej →

IMF Super Compact – Five Leaves Left

Zastąpił go dźwięk, który nie miał prawa zmieścić się w tych obudowach. Ale o tym następnym razem…

Tak zakończyłem wpis o IMF Super Compact sprzed paru dni. Zderzenie się z nimi to była prawdziwa chirurgia mózgu. Miały być dawcami, a przerosły wszelkie oczekiwania i jakakolwiek próba ich rozczłonkowywania byłaby niczym innym jak zbrodnią na vintage audio. Nie mogę tego zrobić i nie zrobię.

IMF Super Compact

Ale czym mnie tak zaskoczyły?

Czytaj dalej →

IMF Super Compact – Brain Salad Surgery

Ciąg dalszy był taki, że dzień i noc szukałem bez opamiętania sposobu na znalezienie odpowiednich głośników do moich IMF TLS 50. Nie jest to na tyle popularna marka, bądź nie ma tylu oddanych i zaangażowanych wyznawców (co na przykład Infinity, z czasów kiedy produkowało w USA), że znalezienie logicznie i spójnie ułożonych informacji nie jest takie łatwe. Forum na FB nie istnieje kilka lat. Ale znalazłem tam wzmiankę, że przeniosło się na Discord. Tym sposobem zostałem przez życie wmanewrowany w założenie tamże konta.

Kiedyś w podstawówce chcąc zarobić kilka groszy w inny sposób niż zbieranie pustych butelek po rowach, mycie w zlewie i odnoszenie do sklepu – nająłem się na kilka dni do łuskania bobu. Praca prosta i powtarzalna, ale… kiedy po robocie, w domu, zamykałem oczy widziałem bób. Wszędzie był bób. Nie byłem w stanie na niczym innym się skoncentrować, bo moje myśli były owładnięte przez zapętlony w głowie klip: biorę strączek, rozrywam na pół i wysypuję grube ziarna bobu do worka, a łupinę odrzucam na bok.

Czytaj dalej →