
Kolekcjonowanie płyt winylowych to sport drogi i niewygodny. Tak się mówi o tym dzisiaj w memach. Ale nie zawsze tak było.
Ja swoje pierwsze płyty winylowe kupowałem w drugiej połowie lat 80-tych i to nawet bliżej roku 90-tego. Z tego powodu ominęło mnie kilka płyt, które dziś kosztują niemałe pieniądze, spóźniłem się o 2-3 lata. Ominęło mnie Spokojnie Kultu, do dziś żałuję, że nie kupiłem tego albumu, za to płyty T.Love, Sztywny Pal Azji czy Róże Europy trafiały już na moją półkę. Nie byłem jednak specjalnym fanem tzw „rozgłośni harcerskiej”. Dużo bardziej ciekawiło mnie I’m Your Man – Cohena czy trzypłytowy koncertowy składak Tiny Tuner, gdzie dwa kawałki śpiewała razem z Davidem Bowie…
