Już przy drugim wpisie z cyklu Codzienne Przepinanie Kabli osiągnąłem rekord minimalnej liczby przepięć. Zrobiłem to tylko RAZ – spiąłem SABA Konstanz 16 + Diatone P-610 i nie zanosi się abym tego wieczoru przepinał coś innego po raz kolejny. Od dwóch dni słuchałem SABA Konstanz + Ditton 44, (które wciąż służą jako referencyjne pudełka). Przedwczoraj opisałem moje pierwsze wrażenia, lampowy Konstanz fajny, ale mimo wszystko jest na samym dole szlachetnej listy moich lampowych amplitunerów SABA: SRI 16, SRI 18, Freudenstad E oraz sam Automatic to modele dodające trochę więcej miodu do koktajlu.

Co powinno się podobać – a co się podoba?
To jest filozoficzne pytanie, które powinienem zadać studentom filozofii, których spotykałem wiele razy idąc do Music Mana na Garncarskiej w Gdańsku. I to jest temat przewodni mojego dzisiejszego przepinania, a raczej przepięcia kabli.




