Still Life (Talking) – (CPK session no. 7)

Niektórzy ludzie mają taką cechę, że od razu po nich widać kiedy podejmują jakąkolwiek próbę niedopowiedzenia czy konfabulacji. Uwielbiam obserwować jak gimnastykują się, kiedy dla dobra sytuacji muszą przez kimś skłamać. Są wtedy w 100% nieprzekonujący. Mimo że ich słowa mówią coś zupełnie innego.

Ja sam wpadłem w taką pułapkę i praktycznie każdy kto przebrnął przez moją epopeję o kolumnach Telefunken SB 86 mógł zarzucić mi, że moje prawdziwe odczucia są lekko obok tego co piszę.

Po tej sekwencji wpisów mogło być jasne, że jakkolwiek bym nie starał się lepić słowa miodem wrzosowym, to Telefunken SB 86 raczej są w podobnym położeniu jak Yuki Tsunoda w Red Bull Racing. Czyli dobry, perspektywiczny Japończyk, z dobrego teamu, który jest niemal tak dobry jak Max Verstappen, ale jakoś punktów nie dowozi.

Red Bull Yukiemu podziękował, Kamil swoje SB wystawił na OLX (tutaj akurat jest pewna interpretacyjna dwuznaczność, bo Kamil często wystawia na OLX sprzęty NAJLEPSZE, bo uważa, że tylko sprzedaż najlepszego sprzętu przybliży go do kupna jeszcze lepszego…. (a potem są łzy 🙂 )

Ja swoim SB 86 nie podziękowałem, a nawet więcej, wyciągnąłem je z kąta w przedpokoju, gdzie stały przez ostatnie dwa miesiące. Goście odkładali na SB 86 swoje torebki myśląc, że to taka fancy szafka.

Wielki powrót TFK SB 86 + SABA 8120

Hau Hau Hau – odszczekuje rzeczy, które napisałem i te, których nie napisałem.

Było to tak:

SABA 8120 stała sobie centralnie w salonie, nagusieńka, bo czekałem na przesyłkę żarówek R5 6V do podmiany. Żona wyjechała do biura, dzieciaki w szkole, pies spał po spacerze. Myślę sobie – a jeśli Kamil ma rację i nie warto poddawać się z ulami?

Na SB 86 stało już kilka innych sprzętów. W tym m.in Harman-Kardon 330, czy TKF Concertino, pudełko od Fiio równoważące podstawę (w sensie centymetrów) oraz Revox A50 – mój klejnot. Poustawiałem ich wszystkich przy ścianie i wytaszczyłem SB 86 do salonu. Spiąłem z SABA 8120 i aby zwiększyć „napięcie” jako źródło ustawiłem moją Regę.

Rewolucja!

SABA 8120 w wersji topless (białe bikini czekało aż pójdziemy na plażę na Rugii) zrobiła z SB 86 totalny midfuck, ale nie chodzi tutaj o SABĘ, lecz o TFK. ONE ZAGRAŁY JAK NIGDY! Pisałem wcześniej, że góra jest zbyt nachalna i sypie piaskiem po talerzach, że nie ma proporcji, że ucieka mi średnica…. I to wszystko wykonało obrót na wysokim obcasie i zniknęło!

Włączyłem album Still Life (Talking) Pata Metheny i uderzył mnie cały wszechświat perkusji Paula Wertico, który jakiś czas później dołączył do naszego rodzimego SBB (byłem na koncercie w nieistniejącym dziś klubie Pokład w Gdyni).

Kolumny Telefunken SB 86 po raz pierwszy zagrały tak, że naprawdę usiadłem, pokręciłem się po pokoju, napisałem do Kamila i wróciłem do słuchania.

Na chwilę podpiąłem Sabę 8080 i TFK wróciły do swojej niespecjalnej góry. Ta Saba ma specyficzny koloryt, ale nie wystarczyło jej mocy na tyle, aby rozegrać SB 86 w podobny sposób jak najcięższy kaliber czyli 8120.

Wróciłem więc do 8120, i tak jak we wczorajszym wpisie – delektuję się jasną stroną mocy.

Telefunken SB 86 + SABA 8120 to zdecydowanie najlepsze połączenie, najlepsze partnerstwo jakie przypadkowo dopasowałem. Góra pasma, na którą tyle narzekałem, o którą walczyłem wymieniając oryginalne kondensatory na Miflexy zagrała jasno, czysto, głośno.

Jestem zaskoczony z dwóch powodów.

  1. Po pierwsze, że SB 86 potrafi jednak zagrać taką mocną, ale czystą górą
  2. Po drugie, że mi się to bardzo podoba!

Dodaj komentarz