Karta Dużej Rodziny, ultramaratończyk lata temu (dzisiaj plus 40 kg), psiarz, sierota po Tomku Beksińskim, kolekcjoner winyli i meloman 🙂 Moja żona zasnęła w kinie na Pink Floyd Live in Pompei 1971. A ja jej nie obudziłem. Tak chcę iść przez resztę życia. Z szacunkiem i uśmiechem.
Zacznij czytać od samego początku, od mojego pierwszego sprzętu audio.
