Marka Luxor na moim blogu po raz pierwszy pojawiła się kwartał temu. Trafiły w moje ręce kolumny tej marki, a przy okazji w dwóch krótkich akapitach opisałem historię marki do roku 1976.
Dlaczego do roku 1976? Bo wtedy nastąpił pożar fabryki w szwedzkiej Motali. To był początek końca marki Luxor, który jednocześnie nałożył się na początek końca pewnej epoki w projektowaniu HI-FI. To był koniec czasów, gdy można było dostarczyć do każdego domu dobrej jakości sprzęt grający w rozsądnych pieniądzach.

Bohater tego wpisu to Luxor Dirigent 3000 z 1975 roku, jeden z wielu przedstawicieli serii „Dirigent”. Należały do niej zarówno amplitunery, jak i tzw. music center czyli „kombajny” z gramofonem i magnetofonem na pokładzie. Kojarzy mi się to z rozwiązaniami innej skandynawskiej marki Bang & Olufsen, gdzie również główny nacisk szedł na wielozadaniowe „parapety”.

Luxor Dirigent 3000 to zestaw amplituner (2x35W) oraz gramofon. Po wykręceniu jednej śrubki od dołu całą sekcję gramofonu można wyjąć i rozpiąć od systemu. Gramofon jest wpinany w środku obudowy na klasyczne złącze DIN-5, więc technicznie można z niewielkim trudem podpiąć do Luxora inny, zewnętrzny gramofon. No ale to bez sensu kupować wtedy music center 🙂

Nigdzie nie opisano, jaki to model gramofonu, ale patrząc na jego wygląd – poza kilkoma dekoracyjnymi elementami – jest to niemal kopia Philipsa GA-108. Jest duże prawdopodobieństwo, że tak właśnie jest, bo Philips miał wtedy swoje udziały w Luxorze i te dwie firmy były bardzo mocno splecione ze sobą biznesowo.
Dirigenta 3000 możemy znaleźć w katalogu z 1975 roku. Źródła dotyczące tego od kiedy był produkowany nie są 100% pewne i podają rok 1974.

Tenement Symphony
To tytuł albumu Marca Almonda z 1991 roku. Synth pop z elementami poezji i wspomnianymi w tytule ornamentami orkiestrowymi. Słowo „tenement” w języku angielskim oznacza tradycyjną, zazwyczaj przeludnioną i skromną kamienicę czynszową. Sercem tego wyrażenia jest oksymoron – zestawienie sztuki wysokiej z prozą miejskiego życia.
Symfonia kojarzy się z filharmonią, elegancją, harmonią i wyższymi sferami. Kamienica (tenement) odwołuje się do ubóstwa, ścisku, zgiełku i codziennych zmartwień zwykłych ludzi. Połączenie tych słów nadaje szarej codzienności rangę czegoś podniosłego i pięknego.
To fascynujące i poetyckie zestawienie idealnie oddaje ducha Luxora Dirigent 3000 z 1975 roku. Mówi się, że symfonia wymaga filharmonijnych sal, wyciszonych foteli i elitarnego blichtru. Jednak w 1975 roku – w samym złotym wieku ery hi-fi – szwedzki Luxor udowodnił, że prawdziwa architektura brzmienia może zamieszkać w zwykłym, wielopłytowym salonie lub czystej, szwedzkiej hyresrätt.
Luxor Dirigent 3000 to absolutne ucieleśnienie oksymoronu Tenement Symphony – symfonii z czynszówki.

Egalitaryzm zamiast Elitaryzmu
W połowie lat 70. budowanie dobrego brzmienia nie było jeszcze domeną snobistycznych kabli i hermetycznych kółek audiofilskich. Hi-Fi było ruchem społecznym. Dirigent 3000 powstał po to, by przynieść pełnoprawne, czyste brzmienie pod dach każdego szwedzkiego domu. Był kombajnem absolutnym – meblem muzycznym, który skupiał wokół siebie codzienne życie.
To symbol czasów, kiedy wysoka jakość była standardem społecznym, a nie towarem luksusowym.
A jak on gra?

No właśnie! Bezpośrednia odpowiedź na to pytanie może być pułapką. Kiedy wyjdzie się z pozy wewnętrznego zacietrzewienia i wręcz psychozy, że każde kolejne 500 zł włożone w audio musi grać lepiej i lepiej, i stanie się obok – pozbawionym oczekiwań oraz idących za nimi rozczarowań, pozbawionym wpływu oceny innych i tego, co wyczytasz w internecie – okazuje się, że możesz spędzić dwa tygodnie, słuchając CAŁYCH albumów od A do Z. Oczywiście z przerwą na zmianę strony.
Gramofon dostał nową igłę oraz nowy pasek. Jestem aż zaskoczony ile radości sprawia mi takie granie… Tylko pamiętajmy – coś, co daje radość mi – nie musi dawać jej Tobie. Mi nie daje radości skipowanie playlist po 15 sek. Mi daje radość słuchanie muzyki. Sprzęt jest tylko dodatkiem.
