Klein+Hummel ET 20 – Good Times Bad Times

Kiedyś to były czasy. Radio było ważne, radio było peryskopem do oglądania całego świata. Całe noce przy audycjach Tomka Beksińskiego, Piotra Kaczkowskiego, Piotra Kosińskiego…. to były najcenniejsze wykłady z historii i teraźniejszości muzyki na jakie człowiek mógł trafić. Czekało się na nie cały tydzień, nagrywało w całości lub fragmenty, notowało w zeszycie i potem szukało po sklepach i katalogach z płytami CD, indeksowało gazety muzyczne, aby łatwiej było znaleźć w przyszłości szczególnie interesujące teksty.

Ale radio było podstawą.

Każda audycja to były wrzutki ogromnej ilości nowej wiedzy. Życie bez radia nie istniało. Nie wyobrażałem sobie, że może istnieć. Odbiornik radiowy był tak samo ważny jak magnetofon czy odtwarzacz płyt CD. Zestaw hifi bez odbiornika radiowego był upośledzony. W dzisiejszych realiach brak radia w zestawie hifi można porównać do kupna DACa ale bez streamera, lub bez internetu.

I tak mi zostało. Miłość do odbiornika radiowego, do urządzenia. Choć radio w domu włączane jest bardzo wyjątkowo, (częściej w samochodzie) to wciąż jako wyznawca starych czasów uważam, że wzmacniacz bez radia jest niekompletny.

Tym sposobem, tydzień po ES 20 pod moją strzechę trafiło jego uzupełnienie: Klein+Hummel ET 20.

  • Klein+Hummel ES 20 (wzmacniacz) – price in first year of sale – 838.00 DM
  • Klein+Hummel ET 20 (tuner) – price in first year of sale – 995.00 DM

Dzisiaj cena tunera wyższa niż cena wzmacniacza tej samej serii byłaby nie do pomyślenia, ale fakt, że w 1967 roku tuner był cenniejszy niż wzmacniacz świadczy o tym jak ważne było radio.

Przekładając te ceny na dzisiejsze poprzez wartość nowego VW Garbusa w 1967 roku oraz nowego VW Golfa dzisiaj, taki tuner kosztowałby w sklepie … 25 tys pln!! [założenia: garbus w 1967 r ~5000 DM, golf w 2025 ~120.000 PLN]

Czyli zestaw wzmacniacz + tuner to 45 tys pln… zaczynam chyba rozumieć skąd takie ceny w sklepach audiofilskich 🙂

Jak to gra?

Przede wszystkim uchował się przez te około 50 lat w stanie fabrycznym. Wszystko działa. Główna skala, stroiki, AFC, stereo…. wszystko jak należy. I tradycyjnie kawałek drutu jest wystarczający jako antena.

Rano włączyłem Trójkę i kiedy poleciały pierwsze nuty More Than This Roxy Music, włączyłem ten sam utwór równolegle na Tidalu i pstrykałem między źródłami wyłapując różnice. A były one bardzo, bardzo niewielkie. Praktycznie, pomijając niuanse jak poziom szumu – przy ustawieniu tego samego poziomu głośności – grało to tak samo… Oznacza to, że Klein+Hummel był po prostu prekursorem audiofilii rozumianej jako najbliższe możliwe zbliżenie się do naturalnego brzmienia, bez żadnych trików i podkolorowań.

Najlepszy tuner jaki słyszałem to…

Za każdym razem kiedy myślę o brzmieniu radia wspominam hybrydę SABA Studio 1. Sekcja tunera na lampie, a reszta na germanach. Sprzedałem trochę pochopnie tę SABĘ Studio 1, bo szły do mnie kolejne 4 w pełni lampowe SABY, ale takiego brzmienia radia nie dostałem już w żadnej kolejnej…

Pamiętam, że jak spięliśmy ją po raz pierwszy z sąsiadem, który przywiózł mi ją z NL i poczekaliśmy aż lampy się nagrzeją, a akurat w radio poleciało jak na zamówienie Brothers in Arms. SABA byłą spięta z jego Tandbergami TL 3520. Na 8 minut przestaliśmy rozmawiać. On nie dowierzał, że tak może grać stare babcine radio, a ja byłem w szoku, że tak właśnie jest. Kiedy włączyliśmy ten sam utwór z zewnętrznego źródła przez wejście magnetofonowe – część czaru prysła.

Miał byś krótki wpis o tym, że kupiłem tuner do ES 20, a wyszły mi radiowe wspominki 🙂 W każdym razie wzbogaciłem się o kolejne urządzenie na półkę „not for sale”. Żona nie będzie zadowolona 🙂

Dodaj komentarz