Kenwood KR-5400

Miałem około 2 lata temu Kenwooda KR-3600, czyli o dwa modele niższego z tej serii (oraz dwa lata młodszego). Spośród wszystkich japończyków, które wtedy przewinęły się przez moje ręce tamten „Ken” zyskał sporo sympatii. Nie miał w sobie japońskiej suchości budżetowych linii. Wręcz przeciwnie – grał bardzo wciągająco. Opisałem to tutaj. Jakiś czas później kupiłem jeszcze jednego starszego Kenwooda, w jeszcze bardziej vintagowej stylistyce, ale…. on nie kupił mnie pierwszym wrażeniem i wylądował na półce „na później„. Trochę mnie ten fakt ostudził i nie patrzyłem już tam łaskawym okiem na tę markę. Jednak wciąż czułem miętę do serii KR-x400, oraz KR-x600 gdzie „x” to numerek rosnący od 1 do 9 (z pominięciem 8). Ale kiedy trafiłem przypadkiem do mojego ulubionego komisu meblowego w Sopocie i zobaczyłem na półce model Kenwood KR-5400 to… nie wypuściłem już go z rąk.

Kenwood KR-5400

Trochę historii.

Seria KR-x400 była produkowana przez Kenwood w latach 1974-1976. To dwa lata po odejściu z firmy braci Nakaichi i Jiro Kasuga by wraz z innymi inżynierami założyć supergrupę o nazwie… Accuphase. Jednak mam wrażenie, że duch braci Kasuga nad serią KR-x400 jeszcze się unosił…

KR-1400 był maluszkiem o mocy 10W. Kilka razy go oglądałem na aukcjach, ale finalnie nie zdecydowałem na zakup.

KR-2400, KR-3400 i KR-4400 to modele w jednej linii stylistycznej, a każdy kolejny wzbogacony o kolejne waty i pewnie jakieś drobne funkcje. Wizualnie ta seria jest mega! Czytałem kiedyś, że liternictwo na skali jest zaprojektowane specjalnie dla Kenwooda i zastrzeżone. Muszę przyznać, że przy pełnym podświetleniu wygląda doskonale. Zarówno kolorystyka, krój, czytelność. Jestem oddanym fanem designu by Kenwood.

Kolejne serie czyli KR-5400, KR-6400 i KR-7400 plasowały się wyżej w hierarchii i designerzy przygotowali dla nich trochę inną stylistykę. Ponieważ funkcji także trochę doszło – pokrętła „tuning” oraz „volume/balance” trafiły na szybkę skali. Skala przez to stała się krótsza i – w mojej opinii – całościowo straciło to trochę powietrza i światła. Dodatkowo balance na jednej osi z volume to przekleństwo! Nie ma szans aby testując balance nie pojechać przypadkowo z volume na wczesne popołudnie 🙂

Flagowiec KR-9400 to już prawdziwa waga ciężka, jeden z „monsterów”, gdzie mnogość funkcji wymusiła jeszcze inny układ panelu czołowego.

Wróćmy jeszcze na chwilę do KR-5400. Jego najbardziej bezpośrednim konkurentem w tamtych czasach był Pioneer SX-636. Oba były umiejscowione w podobnym miejscu swojej linii (na środku), oba były produkowane w dokładnie tych samych latach (74-76), oba dysponowały identyczną mocą (35W) i kosztowały też tyle samo (1400 DM).

Mój egzemplarz Kenwood KR-5400

Kupiłem go, tak jak wspomniałem, w komisie meblowym. Stał niepozornie schowany głęboko na półce i niczym się nie wyróżniał. Czarne blaszane pudełko. Kiedy brałem go na ręce nawet nie wiedziałem jaki to model. Ale po chwili przyglądania się napisom na froncie neurony w mózgu zaczęły puszczać impulsy, ale również wchodziły w pewną aberrację. Niby to seria KR-x400…. a gdzie drewniane boczki się pytam?

Wymyśliłem wtedy, że być może dało się go kupić w dwóch wersjach. Z drewnianymi boczkami oraz bez nich. Takie zasady obowiązywały m.in czy zakupie Leak 30 czy Harman-Kardon 300A. Drewno było opcją i było ekstra płatne. Nigdzie jednak nie znalazłem potwierdzenia tych zasad w przypadku Kenwooda…

Podłączyliśmy go w sklepie do testowych kolumn – włącza się, gra, nie daje żadnych objawów do niepokoju… zatem biorę go do domu!

Kenwood KR-5400

Postawiłem go na półkę…. i nie byłem w stanie na niego patrzeć bez drewnianego ubranka. Boczki Kenwooda to niestety nie jest zwykły prostopadłościan, to bardziej skomplikowana figura, z frezem po kątem 45 stopni na dłuższej krawędzi i wycięciem na przednim rancie. A ja mam tylko kawałek deski, piłę, dłuto i szlifierkę. Oraz lakierobejcę, wosk i pędzel.

Przyglądałem się zdjęciom z internetu i wypatrzyłem, że te oryginalne boczki, to nie jest lity orzech, jak mi się wydawało, ale sklejka z okleiną w kolorze orzecha. Często lubi się strzępić lub obić, może z tego powodu ktoś je wcześniej zdemontował? Jednak reszta amplitunera wolna jest od śladów burzliwej przeszłości…

Efekt nie jest jakiś super, ale brakowało mi narzędzi do precyzyjnego cięcia. Jednak w takim wydaniu Kenwood KR-5400 nabrał wreszcie kształtu bliższego do katalogowego.

Kenwood KR-5400
Kenwood KR-5400
Kenwood KR-5400

Odsłuchy

Zacznę od cytatu z Książula, youtubowego znawcy kebabów:

„Jeśli w ciągu roku jem 700 różnych kebabów to naprawdę ciężko mi powiedzieć, który kebab jest lepszy, a który gorszy jeśli między degustacją mija kilka miesięcy. Co innego jeśli jednego dnia zjem trzy – wtedy łatwiej określić, który mi najbardziej smakuje”

Być może ten cytat brzmiał trochę inaczej, piszę go z pamięci, ale zamysł był właśnie taki. Jeśli mam porównać dziś aplituner Kenwood KR-3600 którego nie słuchałem prawie rok z Kenwoodem KR-5400 to więcej w tym będzie fantazji niż realnego opisu detali.

Z drugiej strony, kiedy obok masz lampowe SABY i są one wśród trzech wzmacniaczy, które słuchasz jednego dnia to ciężko jest odciąż się od oceny lepiej/gorzej.

Jednak mam wrażenie, że Kenwood KR-5400 w starciu w wspomnianymi ustał w ringu. Nie było nokautu. Zaprezentował inny styl walki, trochę mniej głębi i ciepła niż lampowce, ale sporo detalu i precyzji. Ustał nawet w połączeniu z Diatone P-610, a te szerokopasmowce z lampami grają wyjątkowo. Z wieloma tranzystorami wyłączam je po kilku minutach.

Z Celestion Ditton 44 było już lepiej niż przyzwoicie. Na tyle, że zszedłem dość szybo z audiofilskiej playlisty i puściłem w całości Lizard – King Crimson. Wydaje mi się, że KR-3600 dwa lata temu spodobał mi się głównie dlatego, że porównywałem je z inną japonią z niskich półek, ale już Pioneer SX-535, którego słuchałem pół roku temu grał dużo lepiej i nawet podobnie do szkoły dźwięku, który prezentuje Kenwood KR-5400. Jest to oczywiście porównanie w stylu…. porównania smaku kebaba zjedzonego rok temu 🙂

Podsumowanie

Bardzo ładny, bardzo czysto i przyjemnie gra. Mnogość wejść (2xPhono, 2xTape, Aux). Lecz nie jest lampą…

Jeden komentarz do “Kenwood KR-5400”

Dodaj komentarz