SABA HiFi Studio 8090 Stereo

Patrząc na tabelę serii 8XXX, SABA 8090 byłą ostatnią „dużą” SABĄ z tej serii, jaka powstała w głowach inżynierów a następnie na taśmach montażowych w Szwarcwaldzie. To były lata 1975-1977. Płynnie zastąpiła ona model 8100 (który wszedł na rynek dwa lata wcześniej) i nominalnie była przez dwa lata najwyższym modelem serii 8XXX. Jednak seria 8XXX czyli seria „Studio” oddała w tym samym czasie rolę flagowej serii SABY dla serii Ultra HiFi czyli 9XXX.

Ten taktyczny ruch marketingowy można porównać do sytuacji, w której Toyota zaczyna reklamować Corollę jako swój flagowy – najwyższy w rozwoju model auta tylko dlatego, że wycofała z produkcji Avensis i Camry. Jednak dla specjalnych klientów – za kotarą dzielącą salon na pół – można kupić Lexusa, czyli markę premium przedsiębiorstwa Toyota Motor Corporation.

Tak więc można bez technicznego cienia kłamstwa powiedzieć, że SABA 8090 była flagowcem serii 8XXX w latach 76/77.

Można również nie mijając się z prawdą powiedzieć, że SABA 8090 to drugi od dołu model serii 8XXX.

Czytaj dalej →

SABA Ultra Hifi professional 9240 Electronic

Tak właśnie brzmi pełna nazwa tej dumnej jednostki sterującej: SABA Ultra Hifi professional 9240 Electronic. To podstawowa wersja tego amplitunera, bez żadnych dodatkowych literek.

Jeżeli spotkacie wersję z dodatkową literką „S”, różnić się będzie ona od podstawowej wersji dodatkowymi przyciskami do zapamiętywania stacji radiowych. 9240 – tego nie ma.

Lekkim modyfikacją była SABA 9241 Digital: posiada cyfrowy wyświetlacz częstotliwości obok skali analogowej. Było to traktowane jako ulepszenie technologiczne w tamtych czasach.

Wszystkie amplitunery pochodzą z końcówki lat 70-tych. Tabelę z osią czasu i modelami serii Ultra HiFi przygotowałem w tym wpisie.

Jaki był świat w 1977 roku?

Czytaj dalej →

Amplitunery SABA serii 9xxx

Kilka tygodni temu zagłębiłem się w amplitunery SABA serii 8XXX. To były pierwsze jednostki wypuszczone na rynek w 1970 roku, które rozpoczynały nową erę – 100% krzemową, nowoczesną, spójną z trendami – ale jednocześnie grająca bajecznie. Seria SABA 9XXX zaczęła pojawiać się w katalogach kilka lat później. Jako seria z wyższym numerem na początku łańcucha nazwy stała w pewnym sensie automatycznie wyżej, niż seria 8XXX.

SABA 8XXX to seria Hi-Fi. W złotych czasach Hi-Fi (lata 60. i 70. XX wieku), w Niemczech ustanowiono specjalną normę DIN 45500. Był to dokument, który określał minimalne parametry techniczne, jakie musiały spełnić urządzenia elektroakustyczne (np. moc wyjściową, poziom zniekształceń harmonicznych, zakres przenoszonych częstotliwości), aby mogły być legalnie oznaczone symbolem Hi-Fi.

Równolegle z rozwojem rynku norma ta bardzo szybko zaczęła być przekraczana, nawet przez sprzęty z tzw. średniej półki. Dlatego producenci starali się w jakiś inny sposób wyróżnić swoje topowe produkty. Każdy miał na to swój sposób… SABA poszła w kierunku…

SABA Ultra HiFi czyli seria 9XXX

Kupiłem pierwszy amplituner serii 9XXX, ale zanim poświęcę mu osobny wpis, naśladując serię 8XXX poniżej zamieszczam tabelkę, gdzie zbieram wszystkie modele serii 9XXX przeglądając katalogi sprzedażowe SABY z drugiej połowy lat 70-tych i układając je na osi czasu:

19761977197819791980
908090809090
91009100
912091209120
924092409240S
924192419241
90609060
914091409140/41
9250
9260
  • rok 1976 – w katalogu po raz pierwszy pojawiają się modele serii z 9-tką z przodu, czyli Ultra-HiFI 9080, 9100, 9120 – zasada to sama to czy serii 8XXX, czyli trzy ostatnie cyfry to suma mocy muzycznej wszystkich kanałów. Jednocześnie na rynku funkcjonuje jeszcze 8070 – czyli plastikowy entry level, ciekawy 8090 (resztki magazynowe), oraz kwadrofoniczny 8200
  • rok 1977 – pojawia się najbardziej klasyczny amplituner serii 9XXX czyli 9240
  • rok 1978 – wygaszanie serii 8XXX i wprowadzanie tańszych pozycji z serii „ultra hifi”
  • rok 1979 – wersja 9240 otrzymuje model 9240S czyli z sześcioma slotami na zaprogramowanie stacji radiowych
  • rok 1980 – łabędzi śpiew serii 9XXX i powolny schyłek marki SABA po przejęciu przez markę Thompson.

SABA HiFi Studio 8120 – Forfiter

Okay szwagier
Jest tutaj przy brzegu

Moje ostatnie tygodnie są jak podróż łódką przez mokradła Florydy. Z tą różnicą, że meandruję głównie po Kleinezeigen szukając amplitunerów SABA serii 8xxx.

Am gona giw him a cziken
Widzisz jak je?

Zdradzę mały sekret: nawet jak Niemiec zarzeka się, że nie wysyła, to statystycznie co drugi wyśle. Trzeba tylko odpowiednio zarzucić przynętę. Nigdy nie pytam, czy wyślę do Polski, ale czy wyśle do miasta Danzig. W ten sposób udało mi się namówić jednego z Jurgenów na wysłanie amplitunera SABA 8120.

Rozpakowując paczkę byłem przekonany, że SABA 8120 to jest ten sam rozmiar to SABA 8080 i trochę się zdziwiłem kiedy stawiając ją na mojej piramidzie-sab oba końce wystawały znad 8080.

It is for fit
At least forfit szwagier!

Czytaj dalej →

SABA HiFi Studio 8070 Stereo

Rok 1975. SABA HiFi Studio 8070. Mój drugi amplituner SABY z ósemka z przodu – czyli ciąg dalszy serii Studio 8XXX. Tabela, którą sobie sam zrobiłem z oznaczeniem amplitunerów tej serii na linii czasu pomaga mi jednym spojrzeniem odnaleźć się szybko w tym uniwersum.

Rok plastiku

Tak więc rok 1975 był rokiem plastiku. Przynajmniej tak przedstawia go SABA 8070.

Od premiery opisywanego wcześniej modelu 8080 minęło 5 lat. W pewnością były to lata, kiedy kiedy księgowi podwinęli rękawy i zabrali się ostro do pracy. Model 8070 z daleka wygląda nawet porządnie, jest kilka centymetrów mniejszy od 8080, posiada zaokrąglone rogi i generalnie nic nie zwiastuje konstrukcyjnych dróg na skróty poprzez excelowe tabele kosztów. Kiedy się do niego zbliżamy okazuje się, że obudowa to nie szlachetne drewno, ale najbardziej podły wyrób drewnopodobny – plastik + folia imitująca kolor i fakturę orzechu. Można powiedzieć – znak czasów, a nawet znak postępu. Ale skoro plastik w 1975 roku to postęp, to skąd okleina imitująca drewno?

Czytaj dalej →

Telefunken Opus Studio 2650

Wiele wpisów, które tutaj zamieszczam mają swój początek, swój szkic, w rozmowach z Kamilem, który jest zazwyczaj powiernikiem mojego pierwszego wrażenia. I również Kamilowi napisałem parę godzin temu, że gdybym miał wiele żyć (do zmarnowania) to w jednym z nich otworzyłbym sklep z vintage audio obok istniejącego już sklepu z nowym audio i napisał na szyldzie: „tutaj wydasz 10% kwoty co obok i zesrasz się z wrażenia„. Po chwili zastanowienia niekoniecznie chciałbym prowadzić biznes, gdzie klienci srają, niezależnie od tego czy z wrażenia czy z niezadowolenia, no ale słowo się rzekło.

W tym sklepie na pewno stałby Telefunken Opus Studio 2650. Dla niepoznaki postawiłbym go kąciku kawowym. Częstowałbym klientów kawą albo herbatą jeśli wpadliby po 17:00 i proponował ciasteczko do napoju. Wskazywał ręką na chlebak i mówił, że proszę się częstować.

Czytaj dalej →

SABA HiFi Studio 8080 Stereo

Przeglądałem ogłoszenia na portalu naszych zachodnich sąsiadów i wpadło mi przed oczy jedno za śmieszne pieniądze: 20 euro. SABA 8080 – opis był krótki – stan wizualny jak na zdjęciach, nie włącza się… Amplituner wyglądał jakby stał na strychu większość swojego życia, z czego część jako podstawa pod inne cięższe przedmioty. Skrzynia była porysowana, dwa żeberka wyłamane. Ale na plus świadczyło to, że był wizualnie kompletny. Nic mnie tak nie zraża do kupna jak brak gałek, albo założone inne, nie z tego modelu. Ale tutaj wszystko było ori. Zapytałem więc o przesyłkę do Polski i ku mojemu zdziwieniu Gunther się zgodził. Koszt wysyłki był co prawda wyższy niż koszt amplitunera, ale trzeba było iść za ciosem.

SABA 8080

Czytaj dalej →

Amplitunery SABA serii 8xxx

W jednej z rozmów z Kamilem zaczęliśmy dywagować nad tym, czy to możliwe aby inżynierowie SABY (zaraz po wypuszczeniu na rynek lampowych: Automatica, SRI, Freudenstadta E, oraz chwilę później hybrydę Studio I oraz w pełni tranzystorowe Studio II, IIA oraz III) nagle zaniżyli pułap lotu? Sam początek lat 70-tych nie był jeszcze tym czasem, kiedy pałeczkę dyrygenta w przedsiębiorstwach projektujących sprzęt HI-FI przejmowali księgowi. Dlaczego więc SABY z lat 70-tych, w czterocyfrowej nomenklaturze miały brzmieć znacząco gorzej?

Modele zaczynające się od cyfry 8 czyli 8xxx są bardzo tanie, a to dodatkowy argument, aby się przekonać jak grają. Dodatkowo, jeśli przyjdą niesprawne, to strata finansowa będzie niewielka. Z drugiej strony – pieniądze włożone w serwis nigdy się nie zwrócą.

Na pierwszy ogień poszły… katalogi SABY z lat 70-tych. Przeglądałem je dość szczegółowo ze szczególnym uwzględnieniem serii 8xxx aby ułożyć sobie w głowie ich hierarchię względem siebie i osadzić na osi czasu.

Generalną zasadą nazewnictwa jest użycie w nazwie (trzy ostatnie cyfry) mocy muzycznej (sumy obu kanałów). Jeśli moc muzyczna to 2x40W, a amplituner ma dwie końcówki mocy jego numer oznaczano jako 8080. Jeśli moc muzyczna to 2x60W model odpowiednio nazywał się 8120. Ten schemat był używany sumiennie i precyzyjnie do samego końca serii 8xxx.

Oto tabelka, którą opracowałem na bazie katalogów (nie uwzględnia ona flagowego Freiburga i jego modyfikacji, wzmacniaczy serii V, konsol z gramofonem oraz serii 9xxx czyli Ultra HIFI która weszła w 1976 roku):

19701971197219731974197519761977
80408040
808080808080
812081208120
8035803580358035
80508050
80608060
810081008100
8061*8061*
807080708070
80908090
8200**8200**8200**
  • 8061 różni się od 8060 automatycznym dostrajaniem UKF oraz pilotem zdalnego sterowania
  • 8200 ma cztery końcówki po 50W stąd suma mocy muzycznych daje takie ogłoszenie

Na pierwszy ogień poszedł najwyższy z serii 8xxx w roku 1970 czyli model 8080. Ale o tym w następnym wpisie.

Coś jest w tym Pioneerze SX-424…

Cały dzień słuchałem Sansui 1000X spiętego z Ditton 44. 1 listopada – muzyka ciszy. Niestety ani 357, ani stara Trójka nie grały takiej ciszy, żeby mogła grać u mnie non stop. Włączyłem więc archiwalną playlistę i grało… do sprzątania, rodzinnych rozmów, obiadu, deseru i kolacji.

Kiedy rodzina wyszła, słuchałem tego zestawu jeszcze trzy godziny. W końcu wstałem, żeby poprzepinać kable – pod ręką był JA-200 i Pioneery CS-53. Spiąłem, pomyślałem: „hmmm, to nie to„. Pokręciłem się po pokoju i choć bardzo nie chciało mi się już dziś niczego zmieniać, spojrzałem na ampli Pioneer SX-424

Pioneer SX-424

Czytaj dalej →