Harman/Kardon 330B – Once Upon a Time in America

Kiedy byłem młody markę Harman/Kardon uważałem za coś absolutnie hi-endowego 🙂 Ale tylko teoretycznie. Nawet nie wiem czy ich sprzęty były dystrybuowane przez Pewexy… Nigdy nic nie słuchałem.

Kiedy byłem trochę starszy, częściej widziałem ten znaczek składający się z dwóch nazwisk założycieli na zwykłych systemach kina domowego w Media Markcie i odsunąłem zupełnie łączenie HK z czymś hi-endowym.

I tak sobie żyłem zupełnie obok, nie słuchając żadnego sprzętu HK i nawet nie starając się posłuchać. Przez 30 lat.

Przyznam, że kilka lat temu nie dałbym sobie odciąć palca przysięgając, że jest to firma z USA.

A jej historia jest bardzo ciekawa i poniżej skrócę jej co ciekawsze fragmenty posiłkując się Wikipedią jako źródłem:

Założyciele firmy

Po studiach Sidney Harman zaczął jako inżynier w David Bogen Company, gdzie zajmował się projektowaniem systemów nagłośnieniowych. Przez 14 lat w tej firmie przeszedł drogę od inżyniera aż do kierownika sprzedaży, a w latach 50. został już dyrektorem generalnym.

Harman miał pomysł, żeby Bogen zrobił lepszy system audio dla zwykłych użytkowników, ale firma nie była tym zainteresowana. W 1953 roku odszedł z pracy i zabrał ze sobą Bernarda Kardona, który był głównym projektantem w Bogenie. Razem założyli Harman/Kardon Inc. – każdy wrzucił po 5 000 USD (co w 2025 roku odpowiada ok. 60 168 USD), a produkcję ruszyli w Westbury w stanie Nowy Jork.

Pierwsze produkty

W latach 50. Harman Kardon tworzył jedne z pierwszych urządzeń hi-fi. Na start był tuner FM, a potem pojawiły się pierwsze amplitunery zintegrowane (tuner + przedwzmacniacz + wzmacniacz mocy). Sama idea nie była zupełnie nowa, bo Scott Radio Laboratories robiło coś podobnego już pod koniec lat 30.

W 1954, rok po starcie firmy, weszły pierwsze produkty:

  • A-100 – 7-lampowy tuner AM-FM z automatyczną kontrolą częstotliwości, kosztował 70,50 USD (ok. 845 USD w 2025 r.)
  • Festival D-1000 – pierwszy na świecie zintegrowany amplituner hi-fi, 189,50 USD (ok. 2 272 USD w 2025 r.)

D-1000 był reklamowany jako „cały luksusowy system hi-fi w jednej obudowie” i faktycznie miał wszystko: tuner FM, przedwzmacniacz i 20-watowy wzmacniacz z automatyczną regulacją głośności. Wystarczyło podłączyć głośniki i można było słuchać radia albo płyt w bardzo dobrej jakości. Ludzie byli tym mocno zaskoczeni. Harman wspominał:

Zwaliliśmy ich z nóg; drżeli przy V Symfonii Szostakowicza. Nikt wcześniej nie słyszał czegoś takiego w swoim salonie

D-1000 był w praktyce prekursorem współczesnych amplitunerów. Wczesne sprzęty Harman Kardon miały też charakterystyczny wygląd: miedziowaną obudowę i czarno-miedziane panele. Do 1956 roku firma była już warta ok. 600 000 USD (ponad 7 mln USD w 2025 r.) i oferowała sprzęt w trzech liniach: „Standard”, „Deluxe” i „Custom”. Dodatkowo wprowadzili roczną, bezwarunkową gwarancję na części i serwis.

Dalsze innowacje

W 1958 roku pojawił się Festival TA-230 – pierwszy wysokiej jakości amplituner stereo typu „simulcast”. Stereo działało wtedy tak, że jeden kanał był z AM, a drugi z FM.

W 1959, jeszcze przed oficjalnym standardem FM stereo, Harman wypuścił adapter MA-250, który pozwalał starszym tunerom odbierać pełne stereo.

W tym samym roku pojawił się Citation II – bardzo zaawansowany lampowy wzmacniacz stereo. Firma wierzyła w szerokie pasmo przenoszenia dźwięku, nawet poza zakres słyszalny człowieka (do ok. 20 000 Hz), bo według Harmana miało to wpływ na brzmienie.

W 1969 Harman kupił JBL, a w 1970 wypuścił CAD5 – pierwszy stereofoniczny magnetofon kasetowy z redukcją szumów Dolby B.

Sprzedaż i odkupienie firmy

W 1977 Harman został wiceministrem handlu USA w administracji Jimmy’ego Cartera. Musiał więc sprzedać firmę – trafiła do Beatrice Foods za 100 mln USD. Firma szybko ją rozparcelowała i do 1980 roku zostało tylko ok. 60% pierwotnej struktury.

Po zakończeniu pracy w rządzie Harman odkupił firmę w 1980 roku za 55 mln USD. Nie udało mu się jednak odzyskać działu amplitunerów, bo wcześniej trafił on do japońskiej firmy Shin-Shirasuna. Dopiero w 1985 roku udało się go odkupić i przywrócić pełną strukturę firmy.

W 1991 Harman International był zbiorem luźnych spółek (m.in. JBL, Infinity). Harman uporządkował firmę, łącząc ją w 5 głównych jednostek i eliminując duplikaty. Efekt był szybki: strata 19,8 mln USD w 1991 zamieniła się w zysk 3,5 mln USD w 1992.


Tyle z Wikipedii.

Jako obrazki załączone do całego artykułu o Harman/Kardon trzy sprzęty:

  • Festival D-1000 – czyli ten pierwszy z 1954 roku
  • Festival TA-230 – z 1958 roku
  • 330B z lat 70-tych

330B

Są trzy wersje 330-ki odpowiednio z literami A B i C. Każda kolejna to wersja nowsza, z pewnymi ulepszeniami.

  • 330A – 1972-74
  • 330B – 1974-76
  • 330C – 1976-79(?)

Dwa lata temu kupiłem 330B, ale …. coś musiało mnie na tyle rozproszyć, że odłożyłem go na półkę na tzw. później.

Harman/Kardon 330B

To zdjęcie z kwietnia 2024 roku, jak jeszcze KEFy Concerto były tymi „naj”, a w tle widać wciąż Grundiga V7000 i na nim Creeka 4040.

Posłuchałem, nawet mi się podobał… i przez dwa lata myślałem, że trzeba go kiedyś porządnie przesłuchać 🙂


1 maja wstałem o 5 rano, spojrzałem na pustą szafkę, z której zdjąłem właśnie Elaca 2300T i pomyślałem: TO JEST TEN DZIEŃ!

Harman/Kardon 330B nie stał daleko i głęboko, nie musiałem szukać i odkopywać go wśród pudeł w garażu. Przez te dwa lata nigdy nie schowałem go na dół stosu. Zawsze był pod ręką, zmieniał tylko swoje kąty na podłodze w salonie albo korytarzu.

Harman/Kardon 330B + SABA IIA

Kiedy podłączyłem SABY „dwójki” i puściłem swoją jazzową playlistę w jednej chwili zrozumiałem dlaczego SABA IIa jest jedną z bardziej „pokazywanych” kolumn na socialach Charlie Studio. A może i jedną z ulubionych małych kolumn Marcina?

Swoje SABY opisałem tutaj:

Te SABY nie mogą dostać ciemnego i gęstego wzmaka, bo wtedy potrafią się za bardzo przyciemnić. Ale z Harman/Kardon 330B, czyli jednym z najbardziej popularnych amplitunerów lat 70-tych w USA całość zagrała Z.J.A.W.I.S.K.O.W.O! W przypływie euforii napisałem do Kamila dwa słowa: jebać SONABY!, które wychwalałem mu jeszcze dzień wcześniej. SONABY dają Ci przestrzeń, w której poruszać mógłby się Tom Cruise w Mission Impossible, ale SABY dają ekstremalne poczucie bliskości, atmosfery, obecności muzyki obok Ciebie. Nie detal, nie szerokość, nie uderzenie, ale feeling…. atmosfera.

Przez całe dwie godzinny porannego jazzu myślałem o ścieżce, którą podąża Marcin z Charlie Studio i SABA IIA jest punktem, który mocno chwycił, drogowskazem na drodze. Myślę, że wiem dlaczego. Myślę, że właśnie doświadczyłem tych kolumn na 100%.

A zrobił to Harman/Kardon 330B.

Sprzęt, który miał być tani w momencie wprowadzenia na rynek. Budżetowy amplituner zrobiony z troską o to co najważniejsze: o dobrze brzmienie. W USA jest dziś otoczony kultem i praktycznie każdy vloger zza oceanu mówi o nim bardzo ciepło i wskazuje jako kamień milowy amerykańskiego hi-fi.

Wiele osób porównuje również Harman/Kardon 330B z budżetowymi Marantzami z tamtych czasów i zestawia dwa charaktery, dwie szkoły amerykańskiego projektowania. Patrząc od strony wizualnej, HK wydaje się być dużo bardziej ascetyczny, ułożony w prosty wojskowy sposób, podczas gdy Marantze ujmują designem.

Harman/Kardon vs Marantz?

Tak się składa, że mam….. na podłodze pod szafką stoi… dokładnie od roku Marantz 1040. Rówieśnik i bezpośredni krajowy konkurent do HK-330B. Na niektórych zdjęciach i filmach w szerszej perspektywie widać, że cały czas tam jest. Słuchałem to tylko przez 15 minut aby stwierdzić, że gra. Będzie więc doskonała okazja, aby bezpośrednio porównać te dwie najznamienitsze amerykańskie marki i ich budżetowe propozycje z połowy lat 70-tych.

Dodaj komentarz