Wyobraźcie sobie duże, ponad 40-sto litrowe kolumny. Trójdrożne, czterogłośnikowe: dwa woofery, eliptyczny midrange oraz tweeter. I te kolumny zaczynają grać zupełnie inaczej niż wyglądają. Grają dość jasno. Ale ta jasność nie ma najmniejszych odcieni ostrości, nie jest też przesadnie jaskrawa. To taka jasność na dłuuugie dłuuugie godziny słuchania bez zmęczenia. Bas? Ten jest ledwie nakreślony, delikatnie uzupełnia resztę pasma. Jeżeli recenzent miałby skłonność do skrajności – powiedziałby: tutaj w ogóle nie ma basu! Jeden z głośników basowych gra bardziej średnicą, a drugi ledwie akcentuje najniższe partie… Ale jest jeszcze środek pasma. Ten eliptyczny papierowy głośnik…. który robi magię. Elac LK 4100 gra siłą swojego midrange’a.

Ten midrange jest jak artysta stojący w słupie scenicznego reflektora, a cała reszta ekipy gra w półcieniu, jak muzycy sesyjni. Cała ich praca polega na zbudowaniu piedestału na którym gwiazda może stać stabilnie. Dlatego góra nie jest przejaskrawiona, dlatego bas nie buduje podstawy tak silnej jak chociażby w filozofii IMF. Do tego duża skrzynia. Po co jest tak duża? Połowę mniejsze pudełka potrafią robić więcej „hałasu”. Jednak w tym wypadku duża skrzynia daje pełną swobodę, daje oddech, daje coś co mogę nazwać „wygodą słuchania”. Nie każdy duży samochód musi mieć wielki silnik. Natomiast dużym samochodem w większości przypadków jedzie się wygodniej.
Kolumny ELAC LK 4100 nie są stworzone do tego aby lawinowo przejmować kontrolę nad męskimi sercami. Dlatego nie mówi się o nich i nie pisze zbyt wiele. Nikt nie wzdycha i nie odkłada tygodniami pieniędzy aby kupić Elaki LK 4100. Można wzdychać do Infinity Renaissance, do KEF Concerto, do SABY 4a (sam wzdycham) czy do przepięknych Telefunkenów SB 86.
Czy słyszałem lepsze niemieckie pudełka?
A jednak…. gdy dłużej pomyślę, to nie przychodzą mi do głowy żadne inne niemieckie kolumny, które mam bądź miałem u siebie w domu na dłużej i uważałbym je za lepsze od Elac LK 4100 !!
- SB 86? Piękne, drogie, kapryśnie, trudne do napędzenia, dla mnie osobiście za jasne.
- TFK L250? Rewelacyjne Telefunkeny! Idealny, czy wręcz obowiązkowy punkt wejścia w niemiecki vintage, ale… na dłuższą metę aż zbyt „kolorowe” zbyt narzucające się. Uwielbiam je, ale nie na codzień.
- SABA IIA? Genialne, ale za małe do salonu
- SABA 830F? Świetne, ale wymagające umiejętnej żonglerki wzmacniaczami, ze wskazaniem na te, które grają wbudowanym konturem.
Oczywiście to co wymieniam to okruszek całości, której jeszcze nie znam. Ale tak właśnie na dzień dzisiejszy jest.
Elac LK 4100 grają tak, jakby nie brały udziału w żadnym wyścigu. Są ucieleśnieniem stylu vintage, idealnym kompanem do słuchania „Songs From A Room”, gdzie surowy głos Cohena i oszczędne dźwięki gitary potrzebują właśnie takiego spokoju i przestrzeni, aby w tym pokoju w pełni wybrzmieć.

Historia moich egzemplarzy
Moje egzemplarze kupiłem pół roku temu i … wstawiłem do garażu.
Nie tak od razu. Na początku trochę się wkurzyłem, bo kiedy odebrałem je od kuriera i podłączyłem to … jedna kolumna nie grała, a druga popiardywała. Sprzedający oczywiście zapewniał, że to po jego zmarłym przodku, który kolekcjonował stare sprzęty i kolumny są w 100% sprawne i każdy z czterech głośników w każdej kolumnie gra… Nie miałem siły wnikać czy to niewiedza czy dalekie naciąganie faktów. Po prostu schowałem kolumny do garażu na jaki czas. Maskownice są w nich przymocowane na stałe, więc dopiero po jakimś czasie odkręciłem tylną ściankę aby zobaczyć co kryje środek.
A w środku „nasi już byli” 🙂 Na szczęście głośniki były wszystkie, kompletne i oryginalne! Ale zwrotnice już nie – widać było próby robienia recapu tym co akurat było pod ręką. Recap w połowie się nie udał, a w drugiej połowie został porzucony 🙂 Była też próba zrobienia bypassu zwrotnicy, która spaliła jeden tweeter 🙁 Nie wiem tylko w jakiej kolejności… czy najpierw był bypass, później początek recapu? Natomiast efekt był taki, że ogarnąłem nowy tweeter, rozpracowałem „intelektualnie” zwrotnicę i kupiłem odpowiednie kondensatory.
Kiedy przyszły kondensatory włożyłem je najpierw do takiej podstawki na świeczki. Ale po paru dniach małżonka mi je stamtąd wyjęła, wiec schowałem je obok książeczki zdrowia psa w psiej szafce, a kolumny ponownie do garażu…
Pół roku później…
Styczniowa wizyta u weterynarza na rutynowe szczepienie przyniosła niespodziewane odkrycie. Tuż obok psiej książeczki zdrowia, jak gdyby nigdy nic, spoczywały moje zapomniane kondensatory!
Przełożyłem je więc ponownie do podstawki na świeczki i kiedy znów miały zatoczyć koło, w ostatniej chwili wyrwałem je z tej martwej pętli i … przyniosłem Elaki LK 4100 z garażu celem recapu!

Tego samego dnia po południu pacjent został podpięty do dostawcy prądu Elaca 2200T. Komora lewa – działa, komora prawa – działa. Serce zaczęło bić. Krew płynie. Pacjent otworzył oczy i zaczął mówić głosem Tima Buckley’a.
Następnego dnia postanowiłem zedrzeć z nich plastikową okleinę imitującą mahoń. Być może ktoś miał w domu meble w tym odcieniu i dlatego je tak okleił. Może kiedyś była taka moda, ale nie wykluczałem też, że mają ślady po doniczkach, kawie, winie, przypadkowej wizycie w betoniarce, albo dziecięcych zabawach cyrklem. Ogrzewałem je suszarką i delikatnie ściągałem sztuczny mahoń centymetr po centymetrze. Ku mojemu wielkiemu szczęściu okazało się, że oryginalna okleina z lat 70-tych jest w świetnym stanie!

Pozostał jeszcze jeden temat: co zrobić z kikutami obciętych kabli. Oryginalnie Elac LK 4100 nie miał gniazd głośnikowych – tylko kable zakończone końcówką DIN-2. Niestety moje egzemplarze miały tych kabli po 40 cm… Przypomniałem sobie, że gdy robiłem swoje skrzynie do Diatone P610 kupiłem więcej różnych terminali bo nie mogłem się zdecydować, których użyć.
Nie lubię ingerować w oryginalny wygląd kolumn. Moja wewnętrzna etyka mówi, że trzeba przywracać stan fabryczny a nie modyfikować… No ale te kikuty… Z ciężkim sercem chwyciłem otwornicę w dłoń i chwilę później Elaki LK 4100 otrzymały „upgrade pack” w postaci wejść na banany.

Można było zacząć odsłuchy… ale od tego jak one zagrały – rozpocząłem ten wpis.
Dane techniczne i karta z katalogu
Informacje ogólne:
- Model: Hi-Fi Lautsprecherbox LK4100 – Elac Electroacustic GmbH; Kiel
- Materiał: Drewniana obudowa
- Wymiary (szer. x wys. x gł.): 650 x 350 x 205 mm
- System: 3-drożny z 4 głośnikami
- Sekcja niskotonowa: dwa różne głośniki niskotonowe 245 mm: Heco PCH245 oraz ITT LPT245.
- Sekcja średnio-wysokotonowa: Owalny głośnik średnio-wysokotonowy (180 x 130 mm) oraz kopułkowy głośnik wysokotonowy Philips AD 0160/T4.
Parametry techniczne:
- Pasmo przenoszenia: 20 – 20 000 Hz.
- Częstotliwości podziału zwrotnicy: 700 / 5 000 Hz.
- Impedancja: 4,5 Ω (przy 150 Hz).
- Objętość obudowy: ok. 42 l.
- Rezonans własny: ok. 60 Hz.
- Moc i obciążalność: Dane dotyczące mocy są podawane bardzo rozbieżnie. Katalog z 1971 roku podaje: „dopasowane do amplitunera 4100T” (moc muzyczna przełączalna 2×65 W lub 2×30 W). Rocznik HiFi 1972 podaje moc znamionową 50 W, natomiast tabliczki znamionowe na kolumnach wskazują obciążalność maksymalną 40 W (w późniejszych egzemplarzach 50 W).
- Waga netto: 14 kg



Ciekawy opis w zgadzajacy sie z moimi
odczuciami i niedosytem.
„jasne grajace srednica, bas lekko zarysowany”
Porozmawiajmy o pasmie przenoszenia myślę ze byl to chwyt marketingowy ?
Jakiś celowy zabieg :
Elac LK41000
20hz-20 000hz ?
To nic innego jak faux pas.
Kolummy w życiu nieosiągają takiego pasma, te same zastosowane glosniki w innych konstrukcjach owszem ale tutaj rezonans płytkiej skrzyni niepozwala na tak niskie pasma.
Bliźniacza konstrukcja z tego okresu Siemens RL 17
Tez posiada bardzo optymistyczne pasmo :
18–26 000hz / 1969r.
40–19 000 Hz /1972r juz według din 45500
Poprawione pasmo tez jest bardzo optymistyczne biorac pod uwage sposób dozowania niskich tonow, nawet małe isophony na 12cm glosniku robią wiecej hałasu 😉
Pozdrawiamy czekamy na kolejne wpisy
Przedrukowując ten dane z katalogów wyciąłem nawet pewne oryginalne słowotwórstwo w wykonaniu marketingowców Elac. Brzmiało to tak:
„Potężna reprodukcja basu dzięki zastosowaniu dwóch różnych głośników niskotonowych”
Brzmiało jak żart, wiec nie chciałem aby nawet jako cytat pojawiło się na blogu. Te kolumny basu nie mają, ale ja byłem już na to przygotowany zanim je nabyłem. Dlatego nie próbowałem na nich słuchać gatunków, gdzie bas jest ważny.
Te kolumny są dobre w tych gatunkach gdzie jest mało instrumentów, poza tym grające środkiem, czyli idealne do folku 🙂 No i oczywiście taki smutny, ascetyczny płynący powoli jazz też wchodzi znakomicie.
Dziwi mnie tylko, że bardzo tak długo były flagowcem w katalogu firmy, która dziś jest nomen omen producentem… kolumn.
W całym tym galimatiasie glosnik „basowy” to wariacja na temat isophona psl245 którejś jego odmiany cpefyficzne kosze i uszy to ten 6cio ramienny opisany jako itt lpt245 juz nie na podkowie alnico. Świetnie sprawdza sie w duzych bafflach jako midrange, duza powiechnia membrany oraz jej lekkość to atuty tego głośnika jednak w tej konstrukcji.
Pozdrawiamy
Fajne kolumny ale na pewno nie jako no 1 w systemie audio. Jesli mamy miejsce na trzymanie kilku zestawów to ten model warto mieć nie mniej jednak daleko tej konstrukcji do bycia the best. Bas może i jest od 20Hz ale przy jakim spadku? Generalnie podawanie pasma przenoszenia bez podania noty czy też wielkośći spadku jest słabe… bo fakt te kolumny mogą grać od 20Hz ale przy spadku charakterystyki 6db, 10db?? Płytka buda ogranicza zejście no i mamy tutaj słynny dosyć tani i krzykliwy tweeter Philipsa – ta kopułka mroźno wyostrza górne pasmo. Taka Saba box IV czy 840f kładzie te kolumny na łopatki. Także moim zdaniem konstrukcja Elac to nic specjalnego, bardziej ciekawostka a nie jako docelowy wybór. Takich kolumn na rynku jest na pęczki.
Prawie wszystko co piszesz zgodne z moim odczuciem. To nie są kolumny nr 1 ani nr 2, ale tak jak pisałem potrafią z odpowiednim wzmacniaczem (nie tylko Elac, bo bardzo ciekawie grają np. z Kuba Columbia) i odpowiednim repertuarem potrafią odpłacić świetną atmosferą.
Prawie wszystko prawda, poza tym, że tweeter Philipsa wyostrza górę. Znam ten tweeter dość dobrze, to chyba piąta konstrukcja gdzie go spotykam i o ile w Philipsach – tak – wyostrza górę, to tuta KOMPLETNIE nie przeszkadza. Nie krzyczy. Gra ładnie. A uwierz mi – ja jestem bardzo wyczulony na krzykliwą górę i mało co mnie bardziej wkurza w dźwięku 🙂
Ad160 4ohm, 8ohm, 16ohm 3 wersje wszytsko zależy jak zrobiony jest podział zwrotnicy tutaj mamy doczynienia z graniem duza iloscia srednicy, wiec ad160 nie musi sięgać do niej gdzie robi poprpstu przestery, nie wspomne o starości kondensatorów przy tym tweecie bo to podstawowa sprawa gdziempoprostu nie zagra dobrze.
ten tweeter jest dobry tylko sposob jego montażu w dosc duzej ilości konstrukcji jest zly co pokazal np. Troels Gravesen jest różnica:
na płycie,
zlicowac z płytą,
a montaż od spodu plyty.