ELAC LK 3400 – o tym jak nie posłuchałem tych głośników cz. 1

Co jakiś czas nadziewam się na oszuścików na portalach sprzedażowych. Specjalnie używam formy zdrobniałej, bo mam na myśli handlarzy, których intencją nie jest oszukać każdego klienta z automatu, tylko za wszelką cenę sprzedać sprzęt tak aby zarobić. Non stop czymś handlują i czasem trafi się całkiem sprawny sprzęt, a czasem sami wdepną na minę i wtedy etyka i honor schodzą na dalszy plan – wadliwy sprzęt trzeba przypudrować i opchnąć dalej.

Jakiś czas temu pisałem o handlarzu z Pomieczyna, który pojechał totalnie po bandzie, również nie posłuchałem ostrzeżeń na grupach audio i kupiłem lampowca od handlarza z Raculi.

Ale Pan Robert ze Świdnicy to już był szczyt hipokryzji.

Całość działa się dwa miesiące temu. Od jakiegoś czasu polowałem na kolumny ELAC LK 3400. Były one parowane (jak sam numer modelu mówi) z amplitunerem ELAC 3400T. To jest skrajnie ciepło, miękko, basowo grający sprzęt. Jest jak ta ciemna fala przypływu w nocy na plaży w Portugalii. Ciekawiło mnie jak zagrają dedykowane paczki. I takie wypatrzyłem w Świdnicy. Sprzedający co jakiś czas delikatnie obniżał cenę, po 20 zł. Na początku czerwca napisałem:

  • Dobry wieczór, czy jest możliwość kupna przez OLX?

Nastał tydzień milczenia, w tym czasie jeszcze dwukrotnie został obniżona cena o 10 lub 20 zł.

  • Obniża Pan cenę i obniża, a na moją propozycję zakupu zero reakcji… – napisałem ponownie.-
  • A jaka jest Pana propozycja? – tym razem dostałem odpowiedź
  • KUPIĆ JE! – odpisałem
  • Nie ma problemu, wysyłka po dokonaniu płatności + 30 zł wysyłka, tradycyjny przelew lub BLIK.
  • A nie chce Pan przez OLX? – dopytałem
  • Nie korzystam z przesyłek OLX, zostałem wielokrotnie oszukany i nie korzystam już z ten opcji. OLX to bezpieczeństwo tylko dla kupujących, nie dla sprzedawców.

W tym momencie zostałem całkowicie zmylony i nie podejrzewałem jeszcze jakim szczytem hipokryzji było zdanie powyżej. Jeżeli ktoś żali się, że został oszukany, to wywołuje raczej sympatię i współczucie a nie podejrzliwość. W tym momencie zdzwoniliśmy się i rozmowa naprawdę była bardzo bardzo miła. Pan Robert pożalił się jak to kiedyś wysłał kolumny przez OLX a ktoś mu odesłał z podmienionymi wysokotonowcami na niesprawne. Szybko się dogadaliśmy i zrobiłem BLIKA.

Po kilka dniach doszły kolumny.

Elac LK 3400. Zanim przyniosłem z garażu wielkiego kloca ważącego mniej więcej tyle co mop Anatolya – czyli Elaca 3400T, spiąłem je z małym Philipsem, który akurat był pod ręką ….

ELAC LK 3400

…i dupa!

Gra jak dupa. Przez chwilę nawet staram się coś wychwycić z tego brzmienia pozytywnego, a moja wiara w uczciwość Pana Roberta jest tak duża, że proces uświadamiania sobie, że tweetery w tych Elacach zwyczajnie charczą, trwa kilkanaście minut.

Rozkręcam plecy kolumn i na początku szukam ewentualnych rezonansów. Nic nie znajduję podejrzanego, więc sprawdzam kondensatory na zwrotnicy – mimo lat wciąż trzymają parametry.

Następnego dnia wykręcam tweetery, zawożę do Acoustic Kolbudy i pytam:

  • Sprawdźcie je proszę, czy one są zepsute, czy mi w uchu charczy...

Panowie podłączają je pod generator i puszczają impuls.

  • No zepsute… – odpowiadają lakoniczne.

Staram się jeszcze ostatkiem sił wierzyć w ludzką uczciwość i pytam:

  • Ale czy mogły się tak uszkodzić w trakcie transportu?

Panowie spoglądają się na siebie, uśmiechają szeroko i dobijają resztki mojej wiary:

  • Hahahaha… no nie… NIE MA TAKIEJ OPCJI … ale da się naprawić.

3 komentarze „ELAC LK 3400 – o tym jak nie posłuchałem tych głośników cz. 1”

  1. Pan Robert (+48 576 …)?
    Rozmawiałem z nim przez telefon!
    Sprzedawał kolumny vintage ze znaczkiem ESS.
    W drewnie, laserowo wykonany, profesjonalny grawer:

    ESS Tempest
    HIEL AIR-MOTION TRANSFORMER
    LOUDSPEAKER SYSTEM

    Kolumny okazały się DUAL’ami (CL 1072)
    Maskownice „niezdejmowalne” (!)
    Tylna ściana zalakowana klejem na stałe (!),
    aby żaden śmiałek nigdy nie wyciągnął z nich HIEL AIR-MOTION TRANSFORMER!
    Pomyślałem – 'Ki diabeł’
    Dopiero pod światłem latarki, przez maskownice, widać zarys kopułek.
    I RZECZYWIŚCIE – nie ma tam HIEL AIR-MOTION TRANSFORMER!
    Nie ma też oryginalnego tweetera!
    I wtedy przypomniałem sobie głos Pana Roberta w słuchawce: „te dzwoneczki to aż”
    Czysta perwersja !!!
    Pan Robert opanował największą tajemnicę handlu.
    Pozwala swoim klientom nacisnąć spust.
    Niby wyjaśnił, o ważnych sprawach uprzedził,
    ale swoje – po handlowemu – przemilczał.

Dodaj komentarz