ELAC LK 3400 – cz. 2

Tutaj jest część pierwsza: ELAC LK 3400 – o tym jak nie posłuchałem tych głośników cz. 1

Nie posłuchałem ich od razu bo Pan Robert ze Świdnicy przepięknie mnie wydymał na uszkodzone tweetery, ale podjąłem próbę ich naprawienia / wymiany.

Konstrukcja

Głośniki wysokotonowe w Elacach LK 3400 to Ate 18-1. Jest to zamiennik dla popularnego tweetera Philips AD 0160 T4 stosowany właśnie w kolumnach Elac LK, Siemens RL, Korting LSB oraz niektórych nowszych SABAch i Telefunkenach.

Nie chciałem szukać zamiennika, chciałem odtworzyć oryginał. Niestety te głośniki są praktycznie niedostępne w necie… została mi więc wizyta w Acoustic Kolbudy i podwojenie wartości tych głośników poprzez inwestycję w serwis. Ale czego się nie robi dla idei? 🙂

Podobno nie było łatwo, głównie przez konstrukcję tweetera, która nie przewidywała jego demontażu i grzebania w środku. Ale finalnie udało się i zamontowałem oryginalne tweeterki na swoim miejscu. Dodatkowo pomierzyłem kondensatory w zwrotnicach – mimo upływu lat – na mierniku wartości były prawidłowe, więc zamiast nowych – przylutowałem oryginały.

Głośnik średnio-niskotonowy to PHILIPS AD 8065/W4. Klasyczny oktagonalny 8 calowy głośnik produkowany w latach 1969-73.

Konstrukcje ELAC LK 3400 pojawiły się na rynku w latach 1971-75 i plasowały się gdzieś w połowie katalogu Elaca. Tak wyglądały na prospekcie producenta z 1972 roku:

Jeszcze dwa zdania o historii.

Dzisiejszy Elac produkujący głośniki to firma po kilku bankructwach, przejęciach kapitałowych. TEN Elac, o którym piszę na tym blogu istniał do 1978 roku. Wtedy nastąpiło pierwsze bankructwo, przejęcie części „morskiej” przez USA (jak już wcześniej wspominałem Elac rozwinął się na zamówieniach od Kriegsmarine), zaś część audio przemianowała się na ELAC Ingenieurtechnik GmbH. Po kilku latach kolejne bankructwo. Z masy upadłościowej powstaje ELAC Phonosysteme GmbH, które formalnie istnieje do dziś, po kilku liftingach nazwy.

1 lipca 2016 roku ELAC powrócił do Fraunhoferstraße 16, gdzie firma mieściła się do 1978 roku na obecnym terenie parku naukowego i uniwersytetu. Serie dla początkujących są w większości produkowane w Chinach. Inne serie głośników są montowane ręcznie w zakładzie w Kilonii. To chyba jeden z niewielu happy endów w brutalnej historii upadków wielkich firm audio.

Jak to gra?

Nie miałem ogromnych oczekiwań, kierowała mną jak w większości przypadków ciekawość. Jako posiadacz pięciu amplitunerów Elaca próba zestawienia ich z bratnimi kolumnami była czymś naturalnym.

Na pierwszy ogień poszedł Elac 2100T

Co do tego Elaca mam pewność, że gra tak jak życzyłby sobie jego konstruktor. Kika miesięcy temu był na przeglądzie, gdzie został m.in. ustawiony wg. serwisówki.

Pierwsze wrażenie? Lepiej niż oczekiwałem! Tak jak kilka dni temu pisałem o synergii starego ze starym – dokładnie to samo mógłbym powiedzieć o brzmieniu duetu Elac LK 3400 + 2100T. Co więcej – w tych kolumnach siedzą Philipsy, których fanem przez długi czas nie byłem, które zdają się grać płytko i krzykliwie, tym razem, w tej konstrukcji pod marką Elaca – zagrały w sposób spójny i wciągający.

Niedawne peany dotyczące taniego zestawu TFK Concerto 101 + TFK L250 mogę w całości powtórzyć prze duecie Elaca. Kolejny tani zestaw vintage w okolicach 1000 zł, kolejna synergia, kolejne godziny przyjemnego grania.

Przyniosłem z garażu kolejne amplitunery: Elac 2200T (mój ulubiony) oraz Elac 3400T – imiennik kolumn. Ten pierwszy zagrał niemal identycznie jak 2100T, zaś 3400T, który z dużymi KEFami Concerto potrafi wywołać fale na Atlantyku – tym razem, poza zwykłą poprawnością nie wniósł nic więcej. Wróciłem do 2100T i na nim dokończyłem wieczór.

Następnego dnia postanowiłem dokonać mariażu z Philipsem 22RH550. I co? I najgorzej… sucho, bez polotu. Marudny jest ten „fisheye” i strasznie wybredny.

Kolejny test, tym razem mezalians ze względu na różny wiek sprzętów: Sanyo JA 340. Spodziewałem się, że podobnie jak z rybim okiem – też będzie sucho. A tutaj niespodzianka. Gra to po prostu ładnie. Słowo „ładnie” jest mało opisowe, ale najdokładniej przedstawia to co czuję. Gra to po prostu ładnie. Ponowie zacytuję Kubę „Dla mnie idealny do grania w tle przy pracy

* * *

Na koniec zapowiedź:

Korzystając z labiryntu sugestii i opinii pewnej osoby nabyłem KRYSZTAŁ. Krzemowy Graal. Wzmacniacz niezbyt popularny, ale niesłychanie tani. Grający 10x lepiej niż kosztuje. Zetknięcie szczęki z podłogą, które zdarza się nie częściej niż raz na pół roku. Kiedy pójdzie fama, o jaki chodzi, jego ceny pójdą w górę tak jak niedawno spotkało to Telefunkena V201… Stay tuned.

Jeden komentarz do “ELAC LK 3400 – cz. 2”

  1. Zatem wszystkie radary i sonary odpalone,
    łapa na przycisku BUY również w gotowości 🙂
    Czuje się jak na zakończeniu odcinka ulubionego serialu,
    z ekscytacją co dalej. Dawno zapomniane odczucie.
    Ciekawe czy lata 70, 80. No nic, czekam cierpliwie na dalsze info! 🙂

Dodaj komentarz