Elac przez całe lata 60-te oraz początek 70-tych tworzył bardzo ładne amplitunery, o klasycznym jak na tamte czasy designie, prostokątne, w ciężkiej drewnianej obudowie, wykończone czernią i aluminium. O tym designie można powiedzieć to samo co designie samochodów Volvo. Klasyczne auta dla lekarza i prawnika. Nigdy nie powiesz, że są brzydkie, ale też nigdy nie powiesz, że są ekstrawaganckie.
I nagle przychodzi rok 1972

W cenniku z kwietnia 1972 po raz pierwszy pojawia się Elac Quadrosound 1000T. Efekty quasiquadro czy prawdziwe quadro odłóżmy na bok. To technologia, która na cmentarzu techniki leży obok domowych telewizorów 3D sprzedawanych razem z okularami. Aczkolwiek był to z pewnością protoplasta kin domowych i ówczesnych systemów Dolby Atmos.
Elac 1000T miał najniższy numer modelowy i patrząc na cennik hierarchia została zachowana. Seria 2XXX była droższa, kolejno 3XXX i 4XXX jeszcze droższe.
Model 1000T nie został jednak stworzony po to aby zachęcać ceną o kilka stówek marek niemieckich niższą. 1000T wprowadzał markę Elac na zupełnie inny poziom wzornictwa przemysłowego. Z dzisiejszej perspektywy możemy powiedzieć o amplitunerze Elac 1000T albo że jest on ponadstandardowo przepiękny, łamiący wszelkie uznane kanony, albo… że jest najbrzydszym amplitunerem na świecie. Nie można o nim powiedzieć tylko jednej rzeczy… nie można powiedzieć, że jest jak Volvo 🙂


ELAC Stereo-Set 1000 Quadrosound
To początek nowego wymiaru Hi-Fi Stereo. Dla miłośników muzyki, dla których ważna jest nie tylko technika, ale i forma, i którzy szukają czegoś wyjątkowego. System Hi-Fi Stereo z ELAC Quadrosound, który brzmi tak samo dobrze, jak wygląda – perfekcyjna technologia w nowej, dostosowanej do naszych czasów obudowie, która pokazuje, że coś wyjątkowego nie musi być kosztowne.
On jest wyjątkowy!!
Gdy pół roku temu zdjęcie Elaca 1000T przysłał mi Kamil, to się turlałem ze śmiechu wyobrażając minę jego małżonki gdy wróci z pracy i zobaczy to brzydactwo! Przecież on wygląda jak pradawny moduł sterujący do komputera, albo element kokpitu z Czarnobyla, ale… znaleziony na śmietniku 🙂
A teraz uwaga: Kamila egzemplarz jest w kolorze: sraczkowo-brązowym!!!! 😀 😀

Bo jak przystało na nową modę AD 1972 można było sobie wybrać kolor obudowy oraz przycisków. Obudowy były czarne, białe (a raczej kremowe, po niemiecku: „Altweiß”) oraz brązowe. Przyciski to kombinacja czerni i czerwieni.
Powoli schodził mi uśmieszek
Elac 1000T musiał zostać zaakceptowany przez małżonkę, bo zagościł na głównym miejscu na szafce na dłużej. A z każdym dniem Kamila zachwytów nad nim – mój sarkastyczny uśmieszek powoli schodził. Rzecz, w którą ciężko uwierzyć działa się właśnie na Śląsku. W ogromie innych sprzętów, wielokrotnie droższych i już dopisaną legendą – „komputerek” Elac 1000T z każdym dniem zyskiwał więcej i więcej, piął się na czoło peletonu, przeganiając innych zawodników. Aż pewnego dnia Kamil napisał tak: jakbym miał mieć tylko jeden jedyny wzmacniacz i żadnych innych – to mógłby to być Elac 1000T.
No dobra chłopie… teraz to przesadziłeś 🙂 Trzeba ruszyć na łowy na Kleinezeigen i samemu ocenić tego cudaka. Trochę egzemplarzy było… ale w każdym coś… najbardziej nie potrafię zaakceptować tego, że sprzęt jest niekompletny, że ma pogubione gałki czy nakładki na suwaki. Tak właśnie było najczęściej z tym Elaciem. A kiedy był już kompletny, to w opisie, że niesprawny, albo nie testowany.
W końcu trafiłem na kompletny i …. niesprawdzany. Najczęstszym powodem braku możliwości sprawdzenia sprzętu jest brak końcówek DIN2 do podłączenia kolumn. Ale zauważyłem też inną zasadę: sprzęt nietestowany kupowany w PL w 90% jest niesprawny, kupowany w DE już tylko w 50% 🙂
Schwarz + Altweiß

Mój egzemplarz to mieszanka czerni i kremowej obudowy. Szkoda, że nie trafiłem na czerwone przyciski, ale nie będę narzekać 🙂 Odpalam i …. gra… najpierw mozolnie, trzeszczy, szumi. Jakby wyszedł z gawry na wiosnę. Ale rozciąga się, otrzepuje z kurzu i gałązek, przemywa twarz w strumieniu i zaczyna wyglądać i grać jak mężczyzna po 5-minutowej porannej toalecie – czyli pięknie i idealnie!

Elac 1000T vs Elac 2200T
Po kilku dniach odsłuchów wszystkie puzzle poukładały mi się w głowie. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że słuchając tych samych sprzętów Kamil jest gościem co odkręca im gałkę sopranu bardziej w prawo. Lubi trochę jaśniej. Oczywiście parametry jaśniej-ciemniej najlepiej sterować poprzez odpowiednie dopasowanie kolumn, ale czasem chce się wydobyć z danego zestawu trochę więcej lub trochę „inaczej”.
Elac 1000T gra względem 2200T po prostu jaśniej. Odrobinę. Bardzo małą odrobinę, ale jednak. Mimo, że jest katalogowym „entry levelem” nie traci nic z dociążenia dźwięku względem tego i innych starszych braci. Z Ditton 44 brzmi to zawodowo. Można rzecz: „kolejne świetne połączenie niemieckiego pieca i angielskich kolumn”. Tak samo z IMF Super Compact. Za to z Telefunken SB 86 – jak dla mnie – detalu jest za dużo.
2200T jest bardzo lampowy. Ale nie tak, jak pierwsze germany, których czasem nie da się słuchać z 9 na 10 zestawów kolumn (np. Grundig RVT 360). Elac 2200T jest idealnie w punkt, trafia na mapie akustyki w to jedno jedyne perfekcyjne oddanie lampowego feelingu w wykonaniu tranzystora.
1000T ucieka klimatem bardziej do przodu. Podszywa się bardziej pod „vintagową precyzję” w stylu K+H ES20, jednak nie jest aż takim kryształem. Wciąż w nim dużo elacowego ciepła. Myślę, że właśnie to tak bardzo spodobało się Kamilowi. Można to nazwać odrobiną precyzji, odrobiną jasności, detalu…
Dla Kamila 1000T i 2200T stoją na tej samej bardzo wysokiej półce, ale trochę na różnych jej krawędziach. Dla mnie jednak 2200T jest bliżej serca. Ale weźcie pod uwagę, że ja jestem zakochany w SABIE SRI, czyli najbardziej kocowatej lampie SABY jaką słyszałem…
Elac 1000T musiał dla firmy okazać się sporym sukcesem, bo produkowany był niezmiennie przez 5 lat aż do 1977 roku. To chyba rekord długości produkcji jednego amplitunera w niezmienionej formie przez Elaca.
* * *

PS. Eeeeeeej….. CO TO JEST WTF?!?! Maszyna do pisania?! To będzie tu stało!!?? – zapytała mnie moja małżonka.

Jestem w teamie : „Elac 1000T (…) jest on ponadstandardowo przepiękny, łamiący wszelkie uznane kanony” 🙂
Super cudak:)
Wiem! Kilka miesięcy mi to chodziło po głowie – on jest podobny do Hali Olivia w Gdańsku. Patrzę na Wiki kiedy została Hala Olivia oddana do użytku… BINGO! 1972! Jak Elac 1000T
Haha, jest podobny bardzo:)) i z tym rokiem.. jest połączenie. Mam skojarzenia już bardziej „rozjechane” ale na początku jak spojrzałem to vibe protoplasty hełmu Stormtroopera z kokpitem Gwiazdy Śmierci – ale to już późniejsze lata! 😉