Gromadzenie sprzętu w salonie musiało się skończyċ porządnym opierdolem. Taki nadszedł spodziewanie tuż przed ostatnim weekendem. Chciałem jednak przed etapem sprzątania trochę bardziej poukładać tę matrycę powiązań: muzyka-wzmacniacz-kolumny.
Pobudka w sobotę o 4:30. Nie mogłem już zasnąć więc zszedłem na dół i rozbiłem sobie poranną sesję po cichu. A jak niektórzy mawiają – rano człowiek ma nierozruszane bębenki i dlatego słuchanie przed południem powinno być zabronione 🙂

Ciche słuchanie to w ogóle osobna kategoria. Ucho głośniej słyszy środek pasma, więc skraje podbija się filtrami. Wiele niemieckich wzmacniaczy ma ten kontur “wbudowany” już w pewnym sensie w potencjometr głośności.
Spoilerując samego siebie – czasem zdarzają się takie dni, taki nastrój, kiedy kompletnie „nic nie siedzi jak powinno” i cała ta poranna sesja przepinania kabli była jedną wielką dezintegracją tego co wiem, wydaje mi się, że wiem, tego co mi się podoba, albo wydaje mi się, że się podoba.
Klein+Hummel ES20 + Telefunken SB 86
Neutralny wzmacniacz, jasne kolumny i ciche słuchanie dało efekt fatalny. Grało to jak jakiś tani nowy zestaw z salonu audio. Sucho, bez polotu. Gdybym miał na podstawie tego zestawu wydawać opinię o tym czym jest granie vintage – pogoniłbym do lasu. To strasznie dziwne, bo kiedy później słuchałem go trochę głośniej wszystko cudownie się ułożyło. Ale tamtego sobotniego poranka wybitnie mi ten zestaw nie siedział.
Saba Studio Automatic + Telefunken SB 86
Według Kamila to zestaw marzeń. Jego nr 1. Niestety mój entuzjazm do SB 86 spada z każdym dniem. Nie mają podejścia do Ditton 44, nie zrzuciły ich z podium. Co więcej same na tym podium się nie znalazły (podium okupowane jest przez D44, KEF Concerto i Diatone P610). SABA wciągała z SB 86 co mogła, ale nie porywało…
Definitywnie, po namowach, postanowiłem wymienić kondensatory na Milfexy. Albo ten recap ułoży i wyczyści dźwięk, albo moje ucho jest zdecydowanie bardziej angielskie niż niemieckie.
Saba Studio Automatic + Ditton 44
Ten zestaw potrafi zagrać czarująco, ale dopiero naprzemienna żonglerka K+H, Sabą, SB 86 i Ditton 44 uświadomiła mi że SABA + Ditton to jest bitwa dwóch żywiołów. Negatywne opinie zarówno o D44 (że to są kolumny przykryte kocem) jak i o SABIE (że przesadnie jedzie basem, jest też zbyt jasnym amplitunerem) są jak najbardziej prawdziwe. Ale ich zestawienie razem nie tylko leczy wzajemne niedociągnięcia ale zdecydowanie i to bardzo wysoko wybija się ponad vintagową przeciętność.
* * *
Czytam po kilku dniach swoje własne słowa i zastanawiam gdzie podział się ten miód na uszy z Telefunkenowego ula? Takie kiepskie dni się czasami zdarzają, gdzie sprzęt który wczoraj grał cudownie, dziś kompletnie nie wchodzi. To pokazuje jak ważny jest jeszcze jeden składnik w matrycy muzyka-wzmacniacz-kolumny. Jest nim samopoczucie, biorytm.

Posprzątałem pokój, zaniosłem SB do kąta. Stały tam kilka dni, w międzyczasie kupiłem (ogromne!) MIFLEXY. Przyniosłem SB z kąta do salonu i kiedy podpiąłem aby posłuchać raz jeszcze przed recapem – specjalnie spiąłem z neutralno-jasnym K+H ES 20, a te zaczęły całkiem przyjemnie grać, jakby przestraszyły się śrubokrętu i lutownicy, które czekały obok.
To są te chwile, kiedy z każdym kolejnym przepięciem kabla zamiast więcej – wiesz coraz mniej.


Tor neutralny przy cichym słuchaniu może wpadać w ulotność
A jeśli dodać do tego prawdę odwieczną: panta rhei,
To mamy dwie rzeki – jedną w nas, drugą na zewnątrz.
Każda jakość i każde wrażenie mają wtedy swój przelotny kontekst.
Tako rzecze ISOPHON
Ostatnie dwa tygodnie wygrzewałem się bardziej przy lampach KUBY,
a legenda E83CC (VALVO) pospała.