Blaupunkt Nizza – Blue

Poznawanie świata muzyki płynącej przez zestawy z lat 60-tych czy 70-tych, czyli całe to nasze hobby, które można nazwać audiofilią w stylu vintage – to coś zupełnie innego niż dążenie do posiadania najlepszego zestawu na świecie. To nieustanny proces odkrywania i doświadczania. Można porównać tę podróż do konfucjańskiej drogi, która jest celem sama sobie. Satysfakcja nie płynie z ostatecznego „odhaczenia” idealnego zestawu, ale z samej podróży przez dekady historii inżynierii dźwięku – z testowania kolejnych „parapetów” od ITT, odkrywania magii średnicy w kolumnach Elac, czy dawania drugiej szansy zapomnianym wzmacniaczom Saby.

To nie jest liniowy rozwój!

Czuję się jak wędrowiec chodzący po świecie od wioski do wioski, czasem zagadujący rybaków w Kilonii, a czasem górali ze Szwarcwaldu. Czasami jestem zapraszany na drogie i wystawne przyjęcia, ale smak pieczonych ziemniaków w leśnej chacie też potrafi chylić nieboskłony.

Czasami łączę wymiary i szukam synergii, która w danym momencie pozwoli po prostu „opaść w fotel i przestać przepinać kable”. W tej perspektywie każdy kupiony amplituner (w ciemno, lub z polecenia) czy własnoręcznie zbudowana kolumna nie są tylko przystankami, ale pełnowartościowymi doświadczeniami, które czynią pasję „naturalną i prostą”, zamieniając pogoń za ideałem w czystą radość z obcowania z muzyką tu i teraz.

Mam w sobie ogromne poczucie wolności i szczęścia.

Kiedy rozpakowują kolejną paczkę z OLX nie mam żadnych oczekiwań. Cieszę się gdy sprzęt jest cały, a jeszcze bardziej, kiedy po podłączeniu gra. To nie jest liniowy rozwój! Sprzęty audio nie stoją w linii lepszy-gorszy. Każdy z nich jest pakietem wielu cech i mimo prób, mimo całych biznesów, które stoją za szufladkowaniem sprzętu audio – nie da się ich tak ułożyć.

Niebieska kropka

Czytaj dalej →

ITT Schaub & Lorentz 3000 vs 4000L

Kilka tygodni temu ruszyła mną ciekawość i kupiłem dwa amplitunery ITT Schaub & Lorentz z katalogu z lat 1968-1972. Model ITT 3000 oraz ITT 4000L. W pewnym sensie można traktować je jako wcześniejsze odpowiedniki modeli 3500 oraz 4500, które opisałem tutaj. W ten sposób myślałem zanim do mnie dotarły. Zmyliły mnie nazwy katalogowe odpowiednio rozpoczynające się na „3” oraz „4”. Jednak o ile 3500 i 4500 były produkowane na „tej samej płycie podłogowej”, czyli w przenośni są bardzo do siebie podobne w konstrukcji, to starsze rodzeństwo względem siebie dwa zupełnie inne sprzęty.

Czytaj dalej →

Kuba Columbia – The Comet, The Course, The Tail

Na początek – skrócona historia marki Kuba

Kuba była niemiecką firmą produkującą sprzęt radiowy i audio, działającą w latach 40-70 XX wieku. Marka powstała po II wojnie światowej w zachodnich Niemczech ALE! Została założona przez Pana Kubeczka z Wrocławia. Dokładnie to Pan nazywał się Gerhard Kubetschek i urodził się i przed wojną mieszkał w Breslau… 😉

Po wojnie Pan Kubeczek przeprowadził się na zachód i założył firmę produkującą piękne zestawy meblowe z elektroniką w środku. Patrząc na katalogi z tamtych lat nie da się stwierdzić czy ważniejsza była elektronika czy stolarka. Myślę, że jedno i drugie… w tamtych czasach tzw. radio furniture to był bardzo popularny kierunek.

Czytaj dalej →

Körting Hi-Fi Studio 1500

Igrzyska Olimpijskie piszą czasem takie scenariusze, że na podium staje zawodnik, który nie był przez nikogo typowany do medali. Ale formą dnia, doborem sprzętu lub dyspozycją rywali trafił tak, że to właśnie on z nim (medalem) wyjeżdża z wioski olimpijskiej. Takim zawodnikiem w lutym 2026 jest Körting Hi-Fi Studio 1500.

Körting Hi-Fi Studio 1500

Mindfuck jest dość duży, bo informacje w necie są szczątkowe. Ale w każdej z nich przewijają się trzy marki:

Czytaj dalej →

ITT 3500 vs ITT 4500

Jak każdy facet w średnim wieku obudziłem się dziś o 4:30 i pomyślałem, że to dobry moment na spokojne przetestowanie ITT 3500 vs ITT 4500. Miałem to robić już dwa tygodnie temu, ale skończyło się tylko na odkurzeniu i odsłuchach ITT 4500 i głowa powędrowała dalej.

Zacznę od końca. Od efektu tych odsłuchów. One grają tak samo!

A skoro grają tak samo, to dlaczego przez dwa lata wydawało mi się inaczej?

Czytaj dalej →

Elac 1000T – Computerwelt

Elac przez całe lata 60-te oraz początek 70-tych tworzył bardzo ładne amplitunery, o klasycznym jak na tamte czasy designie, prostokątne, w ciężkiej drewnianej obudowie, wykończone czernią i aluminium. O tym designie można powiedzieć to samo co designie samochodów Volvo. Klasyczne auta dla lekarza i prawnika. Nigdy nie powiesz, że są brzydkie, ale też nigdy nie powiesz, że są ekstrawaganckie.

I nagle przychodzi rok 1972

Elac 1000T

W cenniku z kwietnia 1972 po raz pierwszy pojawia się Elac Quadrosound 1000T. Efekty quasiquadro czy prawdziwe quadro odłóżmy na bok. To technologia, która na cmentarzu techniki leży obok domowych telewizorów 3D sprzedawanych razem z okularami. Aczkolwiek był to z pewnością protoplasta kin domowych i ówczesnych systemów Dolby Atmos.

Czytaj dalej →

ELAC LK 4100 – Songs From a Room

Wyobraźcie sobie duże, ponad 40-sto litrowe kolumny. Trójdrożne, czterogłośnikowe: dwa woofery, eliptyczny midrange oraz tweeter. I te kolumny zaczynają grać zupełnie inaczej niż wyglądają. Grają dość jasno. Ale ta jasność nie ma najmniejszych odcieni ostrości, nie jest też przesadnie jaskrawa. To taka jasność na dłuuugie dłuuugie godziny słuchania bez zmęczenia. Bas? Ten jest ledwie nakreślony, delikatnie uzupełnia resztę pasma. Jeżeli recenzent miałby skłonność do skrajności – powiedziałby: tutaj w ogóle nie ma basu! Jeden z głośników basowych gra bardziej średnicą, a drugi ledwie akcentuje najniższe partie… Ale jest jeszcze środek pasma. Ten eliptyczny papierowy głośnik…. który robi magię. Elac LK 4100 gra siłą swojego midrange’a.

Ten midrange jest jak artysta stojący w słupie scenicznego reflektora, a cała reszta ekipy gra w półcieniu, jak muzycy sesyjni. Cała ich praca polega na zbudowaniu piedestału na którym gwiazda może stać stabilnie. Dlatego góra nie jest przejaskrawiona, dlatego bas nie buduje podstawy tak silnej jak chociażby w filozofii IMF. Do tego duża skrzynia. Po co jest tak duża? Połowę mniejsze pudełka potrafią robić więcej „hałasu”. Jednak w tym wypadku duża skrzynia daje pełną swobodę, daje oddech, daje coś co mogę nazwać „wygodą słuchania”. Nie każdy duży samochód musi mieć wielki silnik. Natomiast dużym samochodem w większości przypadków jedzie się wygodniej.

Czytaj dalej →

Pink Moon – (CPK session no. 9)

Nick Drake nie wychodzi z mojej playlisty. Z różnych piosenek, które wpadają i wypadają, Nick Drake zawsze kończy się przesłuchaniem całego albumu. Zawsze byłem, jestem i będę melomanem ponad audiofilem. Sprzęt audio jest tylko narzędziem do tego, aby muzyka grała tak jak lubię. I o to właśnie w tym przepinaniu kabli chodzi – aby opaść z satysfakcją na fotel i przestać je przepinać, na tym utworze, tym albumie, wysłuchać go o końca, a potem… jeszcze raz.

ELAC 2200T

Miał być weekend z ITT Schaub & Lorentz, miało być porównanie parapetu 4500 z parapetem 3500, ale w piątek odebrałem z serwisu amplituner Elac 2200T. Nie mój „rumuński” egzemplarz, a drugi, który kupiłem trochę jako tzw. „kontrolowaną niespodziankę dla Kamila”. Nie jest to częsty gość na aukcjach, a osobiście uważam, że jest to najlepszy Elac jaki ten świat stworzył.

Czytaj dalej →