Kiedy opadł pył (pszczeli pyłek) po pierwszej fascynacji kolumnami Telefunken SB 86 zacząłem postrzegać w nich pewne wady życia codziennego. Oczywiście z kolumnami jest jak z żoną. Dla jednych wady są zaletami i odwrotnie. Kwestia upodobań. Na szczęście w przypadku kolumn można sobie pozwolić na posiadanie haremu, gdzie każda para prezentuje inne walory, ale też inne wady.
SB 86 po kilku tygodniach zaczęły mnie lekko irytować swoją jasnością, ostrością, tendencją do cykania, nachalnością wysokich tonów. Wzmacniacze grające jasno i neutralnie miały z SB 86 spory problem. Jeśli za jasnością szła cienizna i suchość (nazywana często graniem naturalnym) to była totalna porażka.
Rób recap, Panie…
Jak robić recap, to na grubo. Za namową Kamila oraz po kilku rozmowach z prezesem Milfexa wydałem niecałe 200 zł na takie oto grubasy.

Postanowiłem wymienić tylko kondensatory odpowiedzialne za filtr górnoprzepustowy, czyli napędzenie głośników wysoko i średniotonowego. Trochę z oszczędności, trochę z powodu takiego, że to właśnie góra pasma najbardziej mi przeszkadzała.








