Telefunken SB 86 vs Sonab OA-5 type 2

Porównanie brzmienia kolumn Telefunken SB 86 vs Sonab OA-5 type 2. Jako wzmocnienie: Tandberg Huldra 10. Ustawienia amplitunera identyczne. Nagrałem dwie ścieżki dźwiękowe, zsynchronizowałem i raz wyciszam jedną, a raz drugą.

Pytanie zagadka: co wspólnego piosenka z filmu ma z grupą The Alan Parsons Project?

Metz HI FI 465 – Mindbomb

Dzisiaj mogę powiedzieć tyle, że wiem mniej niż mi się wydaje, że wiem. Hipotezy na temat vintage audio, które tworzę w swojej głowie i snuję czasem tutaj, na tym blogu, zaczęły się wzajemnie wykluczać.

Miesiąc temu rozpocząłem proces kupowania amplitunera Metz 465 z węgierskiego portalu Jofogas. Mimo, że węgierskiego nie znam ni w ząb, nie mam też węgierskiego telefonu aby w pełni zarejestrować się w tym portalu, to po raz drugi udało mi się kupić wzmacniacz z kraju leżącego nad Balatonem. Sprzedający był niezłym freakiem i kilka razy chciałem odpuścić kupno, ale ostatecznie dotarła do mnie paczka z perfekcyjnie zapakowanym zabytkiem audio z końcówki lat 60-tych.

Czytaj dalej →

SONAB OA-5 TYPE 2 – Up the Downstair

Ortho Acoustic Series

Termin Ortho Acoustic Series odnosi się do linii głośników zaprojektowanych przez szwedzkiego inżyniera dźwięku Stiga Carlssona. Nazwa jest zbitką słów „ortogonalny” i „akustyczny”, co odzwierciedla unikalną filozofię projektowania. Ortogonalny, czyli umieszczony pod kątem 90 stopni, prostopadły. W przypadku głośników… skierowany do góry. Takie właśnie są głośniki Sonab OA-5

Podstawową zasadą, która legła u podstaw głośników Ortho Acoustic, jest traktowanie pomieszczenia jako integralnej części systemu reprodukcji dźwięku, a nie jako przeszkody do pokonania. Zamiast kierować dźwięk prosto na słuchacza w wąskim „optymalnym punkcie odsłuchu”, projekty Carlssona wykorzystują strategicznie ustawione przetworniki i obudowę, która ma być umieszczona przy ścianie. Taka konfiguracja wykorzystuje odbicia dźwięku od powierzchni pomieszczenia na swoją korzyść, tworząc szeroką, naturalną i wypełniającą całe pomieszczenie scenę dźwiękową.

Historia moich poszukiwań

Czytaj dalej →

Marantz HD-680 – Envelopes of Yesterday

O tych Marantzach już pisałem pół roku temu, kiedy je kupiłem. Miały swój cel – nagłośnić imprezę i przetrwać. Z obu zadań wywiązały się znakomicie. Ale nadszedł czas kiedy małżonka upomniała się o miejsce w rogu korytarza słowami:

  • „Możesz coś zrobić z tymi kolumnami!? Nie wiem co, ale tutaj nie chcę aby stały! Posprzątaj garaż i tam sie sobie wstaw, albo sprzedaj, albo cokolwiek, ale tu mają nie stać!!!”

Wziąłem głęboki oddech i wystawiłem na OLX.

Kiedy zadzwonił telefon i potencjalny kupujący umówił się na ich odsłuch i ewentualnie zakup zacząłem rozmyślać z czym mam je połączyć aby pokazać ich walory.

Poszły po kolei wszystkie piece jakie miałem wystawione, dwie SABY, germanowy Metz, rybie oko Philipsa, a nawet trochę nowsze Onkyo TX-220. Cały czas czułem niedosyt i cały czas miałem wrażenie, że potrafią coś więcej.

W końcu wróciłem do konfiguracji, w której słuchałem ich pół roku temu – czyli z malutkim, taniutkim, wyglądającym jak ze śmietnika (nie tylko historii) Marantzem PM151 – podstawowym, najtańszym wzmacniaczem z katalogu Marantza z 1985 roku.

No i zagrało 🙂

Ten wpis jest tylko po to aby zachować to wspomnienie. Choć raz już o tym pisałem, to jednak tym razem wzbogacam wpis o dźwiękową pocztówkę tej chwili:

Techniczne sekrety ula – Telefunken SB 86

To jest część trzecia lekko chaotycznej serii związanej z zakupem kolumn Telefunken SB 86.

Mało o tych kolumnach jest w internecie rzeczy na 100% pewnych. Każda informacja z googla, czy binga (pokazuje trochę inny pakiet wyników) jest raczej opinią lub przypuszczeniem na temat tych kolumn i nie zawsze te informacje, a nawet dane z oficjalnych katalogów się zgadzają.

Poniżej porcja faktów i przypuszczeń, które udało mi się znaleźć lub osobiście sprawdzić

Rozmiar i waga

  • wysokość z nóżkami: 79,6 cm (w katalogach zaokrąglana do 80 cm)
  • wysokość bez nóżek: 60 cm
  • szerokość 44 cm
  • głębokość 36 cm
  • waga: 27 kg – tyle waży jedna kolumna – osobiście ważona.

Czytaj dalej →

Sekrety pszczelich uli – Telefunken SB 86

Mam do pszczół ogromny sentyment. Mój Tata pod koniec lat 80-tych postanowił wejść z przytupem w swoje hobby, które przez poprzednie lata traktował czysto teoretycznie – studiując od deski do deski wszystkie numery czasopisma „Pszczelarstwo”. Pewnej jesieni kupił 20 pszczelich rodzin zamieszkujących 10 uli-bliźniaków. Przez kolejny rok cała nasza rodzina stała się rodziną pszczelarzy.

Ponieważ poprzedni właściciel zabrał pszczołom cały miód musieliśmy je dokarmiać przez zimę. Potem przyszła wiosna i zabawa z szukaniem królowej, dzieleniem rojów, walką z pasożytami. Moim głównym nakryciem głowy był pszczelarski kapelusz z siatką, a główną zabawką – ręczny miech do odymiania pszczół. W ogrodzie stanęła ręczna wirówka do miodu. W całym domu wlały się ramki do zakładania plastrów miodu, kule wosku i inne pszczele atrybuty. A zamiast słodyczy dostawałem kawałek plastra z miodem, żebym wyssał słodycz z woskowych graniastosłupów o podstawie sześciokąta.

Po zakończeniu sezonu mieliśmy miodu dość do końca tysiąclecia. Ojciec zaś stwierdził, że to hobby przez ostatni rok pochłonęło 100% jego wolnego czasu i sprzedał pasiekę.

Czy Telefunken SB 86 zagra tak słodko jak miód z własnej pasieki?

„Słodycz” to słowo najczęściej powtarzał Kamil przez ostatnie miesiące opisując barwę SABA Automatic + Telefunken SB 86. Gdyby pochylić się nad słodyczą w kontekście akustyki, to tak naprawdę jaki dźwięk można uznać za słodki? Jasny jak letni bezchmurny poranek, z przewagą wysokich tonów, z doskonałym detalem? Czy może ciemniejszy, gęstszy, z przewagą odpowiednio zaokrąglonych niskich tonów? Tak naprawdę słodycz w akustyce ma bardzo szerokie pole do interpretacji…

Pierwsze wrażenie

Czytaj dalej →

Telefunken SB 86 – Secrets of the Beehive cz 1

Kamil i Dawid „programowali” mnie na Telefunken SB 86 już od dawna… Razem z SABA Studio I Automatic podobno tworzą duet perfekcyjny. Ma je Kamil… ma je Dawid… żaden z nich nie chce oddać, ani mi ani nikomu… coś więc musi być na rzeczy poważnego i grubego.

Miesiąc temu pojawiły się w Niemczech… ale na tyle daleko, że wyprawa autem pod granicę ze Szwajcarią byłaby niewytłumaczalna przed żoną. Dodałem do ulubionych i czekałem co przyniesie los. Po miesiącu na Kleinanezeigen (bez opcji wysyłki) pojawiły się – dokładnie te same – na eBay. Tym razem już z możliwością wysyłki za … 350 zł. Trzeba było zagęszczać ruchy. Poczułem na karku oddech innych potencjalnych kupców.

Tylko, że właśnie wyjeżdżałem na wakacje i nie bardzo kto miałby je odebrać gdybym wykonał zwyczajne „kup teraz”. Napisałem więc do sprzedającego, co on na to, że wyślę mu 200€ teraz, zdejmie ofertę z eBaya a resztę za 2 tygodnie. Pan Platzek przystał na to…. tym samym osiągnąłem tzw. „point of no return”.

Czytaj dalej →

ELAC LK 3400 – o tym jak nie posłuchałem tych głośników cz. 1

Co jakiś czas nadziewam się na oszuścików na portalach sprzedażowych. Specjalnie używam formy zdrobniałej, bo mam na myśli handlarzy, których intencją nie jest oszukać każdego klienta z automatu, tylko za wszelką cenę sprzedać sprzęt tak aby zarobić. Non stop czymś handlują i czasem trafi się całkiem sprawny sprzęt, a czasem sami wdepną na minę i wtedy etyka i honor schodzą na dalszy plan – wadliwy sprzęt trzeba przypudrować i opchnąć dalej.

Jakiś czas temu pisałem o handlarzu z Pomieczyna, który pojechał totalnie po bandzie, również nie posłuchałem ostrzeżeń na grupach audio i kupiłem lampowca od handlarza z Raculi.

Ale Pan Robert ze Świdnicy to już był szczyt hipokryzji.

Czytaj dalej →

Cadence & Cascade (CPK session no. 4)

Jarmark Dominikański

Jest w Gdańsku praktycznie od zawsze na przełomie lipca i sierpnia. W latach 80-tych jeździłem tam z rodzicami, którzy kupowali rzeczy niedostępne wtedy w sklepach. Z czasem przerodził się targowisko plastiku i pajdy ze smalcem. Jednak ostatnio mam wrażenie, że znów jest trochę ciekawiej. Ale od zawsze osobną kategorią były alejki ze starociami. Na samym początku lat 90-tych kupowałem tam pirackie ksera z powieściami Alistaira MacLeana, ale bardzo szybko z książek, komiksów czy starych banknotów wyszedłem i postawiłem duży znak równości. Jarmark Dominikański = używane płyty winylowe!

Czytaj dalej →