Marantz Model 1040 – New York State of Mind

Marantz Model 1040

Historia

Marantz powstał w Nowym Yorku, w 1953 roku, czyli dokładnie w tym samym co Harman/Kardon opisywany we wcześniejszym wpisie. W przeciwieństwie do marek niemieckich, gdzie każda miała swój niemały udział w 2WW, podczas której szlifowała umiejętności i gromadziła kapitał – marki amerykańskie rodziły się po wojnie. Przynajmniej te dwie 🙂

Twórcą marki Marantz Company był Saul Marantz. Pierwszym sukcesem był przedwzmacniacz „Audio Consolette”, który zyskał uznanie dzięki wyjątkowej jakości dźwięku. Pod koniec lat 50-tych powstały kolejne legendarne modele, takie jak Model 7 (przedwzmacniacz) czy Model 9 (wzmacniacz mocy), które do dziś są uznawane za kamienie milowe w historii hi-fi.

Brzmienie tych urządzeń było ciepłe, naturalne i niezwykle szczegółowe. Co ważne, konstrukcje były ręcznie dopracowywane, a komponenty selekcjonowane – to był sprzęt niemal rzemieślniczy.

Czytaj dalej →

Harman/Kardon 330B – Once Upon a Time in America

Kiedy byłem młody markę Harman/Kardon uważałem za coś absolutnie hi-endowego 🙂 Ale tylko teoretycznie. Nawet nie wiem czy ich sprzęty były dystrybuowane przez Pewexy… Nigdy nic nie słuchałem.

Kiedy byłem trochę starszy, częściej widziałem ten znaczek składający się z dwóch nazwisk założycieli na zwykłych systemach kina domowego w Media Markcie i odsunąłem zupełnie łączenie HK z czymś hi-endowym.

I tak sobie żyłem zupełnie obok, nie słuchając żadnego sprzętu HK i nawet nie starając się posłuchać. Przez 30 lat.

Przyznam, że kilka lat temu nie dałbym sobie odciąć palca przysięgając, że jest to firma z USA.

A jej historia jest bardzo ciekawa i poniżej skrócę jej co ciekawsze fragmenty posiłkując się Wikipedią jako źródłem:

Czytaj dalej →

SONAB OA-5 – Within the Realm of a Dying Sun

Z głośników leci Within the Realm of a Dying Sun – Dead Can Dance. Ta płyta jest dosłownie stworzona do Sonabów. Jej realizacja nie umieszcza dźwięków precyzyjnie w przestrzeni, ale tworzy z nich chmury, mgły i aureole. NIE MA – naprawdę NIE MA – lepszych kolumn niż ortoakustyczne, czyli skierowane do góry, do oddania tej muzyki.

Posłuchałem w całości ze streamingu, ale potem przypomniałem sobie, że pierwsze tłoczenia tych winyli dla 4AD mają w sobie jeszcze więcej tego klimatu. I poszło z winyla. Uwielbiam ten album. Brak mi słów, żeby go opisać.

NAD 120 + SONAB OA-5 + Dead Can Dance = wieczór z muzyką i koniec przepinania kabli.

Tymi słowami skończyłem wczorajszy wpis. Ale ta kompozycja sprzętu i muzyki zasługuje na więcej niż tylko wzmiankę na końcu wpisu o NAD 120.

Czytaj dalej →

NAD 120 – Bedtime Stories

Pięć lat temu kiedy rozpoczynałem (po przerwie) moją fascynację vitnage hi-fi każdy zakup był celebrowany na 100%. Długie analizy, wertowanie audiostereo i temu podobnych for, godziny na allegro i olx… Wymyśliłem wtedy, że chcę mieć muzykę w sypialni. Generalnie w sypialni się słucha od wielkiego przypadku, ale każdy powód aby coś kupić jest dobry. W ten sposób wpadłem na ofertę sprzedaży amplitunera NAD 120.

Czytaj dalej →

Uher CV 140 – Vulgar Display of Power

W kalejdoskopie trzymanym w ręku dziecka kolorowe szkiełka obracają się i zmieniają ustawienie mniej więcej z taką samą częstotliwością jak wzmacniacze i kolumny u Kamila w Pszowie. Kładziesz się spać – na piedestale Elac, budzisz się – na jego miejsce wkroczył Goodmans. Idziesz z psem – KEF Cadenza to najlepsze kolumny świata, wracasz ze spaceru – tylko Ditton 33 !!! I tak codziennie i tak każdego dnia… Ciężko się w tym połapać, ciężko dotrzymać kroku 🙂

Dwa tygodnie temu kalejdoskop zatrzymał się w jednej pozycji. Czas pokaże na jak długo. Ale w skali Pszowa, to są przynajmniej lata marsjańskie. Ta pozycja to …. UHER CV 140. Wzmacniacz inny…

Uher CV 140

I TERAZ UWAGA!

Czytaj dalej →

National Panasonic aka Technics SU-2300

Czasami mam wrażenie, że grzebię na śmietniku historii hi-fi. Niektórzy nazywają to archeologią (swoją drogą bardzo lubię oglądać archeologów hi-fi), ale w moim przypadku coraz częściej gonię za „skarbami” jak najtańszymi, najbrzydszymi i takimi, co mało kto oko na nich zawiesi.

Po części to wynika z podaży. Mam wrażenie, że tych najtańszych modeli danego producenta zawsze sprzedawało się najwięcej. Kiedyś sprzęt grający był w każdym domu. Nie można było nie mieć radia, gramofonu a później magnetofonu. I zdecydowanie nie każdy był audiofilem – często decydował portfel, dlatego tak dużo dziś można znaleźć na rynku wtórnym sprzętu z podstawowych linii.

Dzisiaj jest trochę inaczej. Posiadanie sprzętu grającego w domu charakteryzuje prawie wyłącznie dwie grupy: nowoczesnych audiofili oraz romantyków starego sprzętu. Oczywiście ktoś może powiedzieć: „ja słucham muzyki, sprzęt mnie nie interesuje” – ale taką osobę też możemy przypisać tu bądź tu.

Wracając do grzebania na śmietniku historii Hi-Fi można tam trafić na wiele ciekawych eksponatów, które kompletnie nie wyglądają, nie cenią się również… ale grają.

Ja wygrzebałem wzmacniacz National Panasonic czyli de facto Technics SU-2300. Całe zamieszanie brandingowe polegało na tym, że japoński koncern Matsushita produkował mnóstwo elektroniki użytkowej pod nazwą National (Azja, Europa) oraz Panasonic (USA). Technics powstał jako brand wyłącznie sprzętu Hi-Fi. Mimo, iż pierwsze sprzęty z logiem Technics ukazały się światu już w połowie lat 60-tych jeszcze 10 lat później można znaleźć takie rodzynki jak słowną hybrydę National Panasonic SU-2300 która de facto jest niczym innym jak Technicsem SU-2300.

Czytaj dalej →

Luxor KH 821 – Pyr△mid

Geneza

Grobowiec Tutanchamona został odkryty 4 listopada 1922 roku w Dolinie Królów pod Luksorem w Egipcie. Odkrycia dokonał brytyjski archeolog Howard Carter, co uznano za największą archeologiczną sensację XX wieku.

W 1923 roku Axel Holstensson w szwedzkiej miejscowości Motala założył firmę montującą radia na bazie podzespołów importowanych z Niemiec i nazwał ją… Luxor.

Czytaj dalej →

Philips 777 (22AH777)

Jestem fanem Philipsa od połowy lat 80-tych, gdy moi rodzice dokonali rzeczy absolutnie karkołomnej i załatwili do domu porządną lodówkę tej marki. Całe moje dzieciństwo i młodość związana była z codzienną ekspozycją na logo PHILIPS w postaci tej lodówki.

Philips 777

Ta wyjątkowa sympatia i zaufanie do marku przekłada się na moje wybory przez resztę życia. Kiedy kupowałem pierwszego discmana – wybór padł na Philips, gdy potrzebowałem słuchawek – podświadomie wybierałem Philipsa. Niestety lata 90-te to był upadek wielu marek, księgowi w pierwszym rzędzie decyzyjnym, plastik i najtańsze rozwiązana. Kupując kolejne tanie rzeczy z logiem Philips mój entuzjazm opadał…

Ale kilka lat temu, za sprawą mojego sąsiada, który pracował w Holandii, trafiła w moje ręce cała seria sprzętów marki Philips z serii 22RHxxx – czyli sam początek lat 70-tych. Wiele z nich było naprawdę fantastycznych. W tym mój ulubiony 22RH590. Mam też coś z wcześniejszej linii czyli 22GHxxx, ale o tym innym razem. Natomiast serię późniejszą czyli 22AHxxx traktowałem z lekkim przymrużeniem oka. Druga połowa lat 70-tych, co czas kiedy sprzęty „udawały się” fifty-fifty. Czasami słychać było jeszcze inżynierów, a czasami już księgowych.

Miałem świadomość istnienia serii amplitunerów Philipsa z tych czasów, ale one również ciekawiły mnie fifty-fifty…

Do czasu…

Czytaj dalej →

NAD 705

Cóż to właściwie za sprzęt ten NAD 705? Z ulotki można wyczytać, że produkowany w latach 92-95.

I dalej:

NAD 705 zapewnia całą moc i kontrolę, jakiej potrzebujesz, a nawet więcej. Opracowana na podstawie udanych obwodów serii 402 i 300, sekcja tunera modelu 705 została dodatkowo udoskonalona, aby wytwarzać niezwykle czysty, stabilny sygnał z dokładnym strojeniem w krokach co 25 kHz. Sekcja wzmacniacza została ulepszona do 40 watów na kanał przy 8 ohm / 90 watów przy 4 ohm.

Patrząc na lata produkcji i moc, to ten amplituner jest mniej więcej tożsamy ze wzmacniaczami 304 i 306. Były to czasy, gdzie w NADach wchodziło „nowe”. Oldschoolowcy mówili: „Paaaanie, NADy to się skończyły na modelach czeterocyfrowych„.

Czy jest tak źle jak straszą? W mojej opinii duuuużo lepiej niż następcy czyli o generację młodsze modele 312 i 712. A jak wypada w zestawieniu z legendą? Można ocenić samemu:

Me and my New Acoustic Dimensions

Jestem fanboyem NAD’a.

Kiedy pod koniec ubiegłego tysiąclecia (będąc studentem z pustymi kieszeniami i głową pełną marzeń i ambicji) zawitałem po raz pierwszy w życiu do sklepu ze sprzętem audiofilskim (Gdynia Orłowo) i sprzedawca puścił mi kolumny Audio Physic Spark 2 + NAD C320 – New Acoustic Dimensions – stałem się wtedy oddanym fanem tych dwóch marek. Niestety nie było mnie jeszcze stać, choć długo zastanawiałem się jak z tych drobnych fuszek w IT, które robiło się, równolegle studiując, odłożyć ogromną jak na tamte czasy kwotę 9 tysięcy złotych…

Pieniędzy nie odłożyłem, NADa i AP nie kupiłem. Ale pozostały we mnie, praktycznie na całe życie gęste i intensywne opary tamtej wizyty.

Czytaj dalej →